Kolejne pytania od Was na różnych platformach i w mediach społecznościowych zmobilizowały mnie do udzielenia jednej, zbiorowej odpowiedzi tu – na blogu. Jednocześnie jest to objaw pewnego „powrotu do korzeni”, którego możecie się spodziewać w najbliższych miesiącach, a korzenie HnL to blog. O jakim pytaniu mówię? Sprawa jest jasna. Pytacie mnie,

gdzie można kupić moje e-booki?

Odpowiedź brzmi: w tej chwili, nigdzie. Niestety, byłam zmuszona zawiesić sprzedaż moich produktów i działalność (biznesową) związaną z blogiem. Stało się to w lipcu, a znacznie wcześniej dużo o tym pisałam w mediach społecznościowych i zapowiadałam, że sprzedaż e-booka nie będzie ciągła.

Od września rozpoczęłam nową, fascynującą przygodę na Universitat de València (Erasmusi, wpadnijcie się przywitać!), będę się zajmować w 100% pracą badawczą w ramach nowego projektu i bardzo mnie to cieszy. W żadnym momencie w ciągu ostatnich lat (od rozpoczęcia prac nad doktoratem) nie przestałam pracować naukowo, choć badaniom i publikacjom mogłam poświęcić mniej lub więcej czasu, w zależności od tego kto był moim pracodawcą i jakie były moje główne obowiązki. Przez najbliższe dwa lata będę mogła się skupić na pracy naukowej w 100% (w rozumieniu czasu „etatowego”). Po wielu przemyśleniach i konsultacjach (w tym prawnych), zrozumiałam, że to nie jest do pogodzenia z prowadzeniem zarabiającego bloga. Przynajmniej na razie nie znalazłam rozwiązania, które by mi to umożliwiało.

ALE. Jest jak najbardziej do pogodzenia z kontynuacją mojej pracy popularyzatorskiej na blogu, Instagramie i w grupie FB. Nie zamierzam porzucić społeczności HnL i bloga, bo bardzo wiele dały mi przez te wszystkie lata. Blogowanie jest też dla mnie drugą stroną pracy językoznawczej: nadal na poważnie, choć bardziej na luzie mogę tu popularyzować wiedzę o języku. I jeszcze coś: to dzięki blogowi poznałam dziesiątki niesamowitych osób, z którymi łączy mnie pasja do języka. Tego się nie da przecenić!

Co więc będę NADAL robić w tym i kolejnym roku?

Będę prowadzić blog.

Na blogu (z częstotliwością uzależnioną od moich możliwości i inspiracji) będą się pojawiać nowe artykuły dotyczące szeroko pojętego tematu nauki języka i językoznawstwa, oczywiście z naciskiem i praktycznymi przykładami z języka hiszpańskiego. A więc blog zostaje, tematyka się nie zmienia, założenia też nie.

Na Facebooku skupię się na grupie.

W najbliższym czasie jedynym rzeczywiście aktywnym kanałem do komunikacji na FB będzie grupa Hiszpański na luzie i na poważnie, w której pojawiać się będą regularne publikacje (np. czat w języku hiszpańskim, ciekawostki), niewykluczone też, że podsumowanie najciekawszych z nich znajdzie się na blogu, ponieważ wiem, jak szybko wartościowe wątki giną w gąszczu fejsbukowych publikacji. Pamiętaj, że do grupy przyjmowane są wyłącznie osoby, które wypełnią formularz wyświetlający się przy zapisie.

Na Instagramie jestem prawie codziennie ze świeżą porcją ciekawostek.

Zamierzam nadal aktywnie prowadzić mój profil na Instagramie, wrócić do nagrań po hiszpańsku, a być może też nagrań na żywo, jeśli wyrazicie nimi zainteresowanie. Instagram jest dla mnie obecnie najbardziej przystępnym medium, mogę w miarę szybko i bez większych przygotować dzielić się tam z Wami ciekawymi słówkami, historiami z życia w Hiszpanii i anegdotkami o mojej dwujęzycznej córce. Myślę też, że będę pokazywać Wam trochę, jak wygląda praca naukowa.

Newsletter tylko do zadań specjalnych.

Ten kanał komunikacji bezpośredniej zarezerwowany będzie dla ważnych wiadomości i ogłoszeń, na przykład tych związanych z nowymi publikacjami.

Obiecuję, że kolejny tekst na blogu nie będzie już czysto organizacyjny… Wiele nowych przemyśleń na temat hiszpańskiego krąży po mojej głowie, będę się nimi tu z Wami dzielić.