Hiszpańskie czułe słówka

W jednym z popularnych programów telewizyjnych, znany komik Berto Romero (którego darzę szczególną sympatią od wielu lat) powiedział, że język, którego używają zakochani wobec siebie, ten specyficzny sposób wysławiania się (kurko moja, misieńku, grubasku, torciku jagodowy itd.) to coś tak prywatnego i intymnego, że absolutnie nie powinno wychodzić z tej strefy zaufania między kochankami, nie powinno nigdy ujrzeć światła dziennego. Jest to oczywiście stwierdzenie mocno przesadzone – przypomnę, że to program satyryczny – jednak jak zawsze w przypadku satyry, jest w tym ziarno prawdy…

Tak zwane apelativos cariñosos, apodos / motes románticos, za pomocą których zwracają się do siebie zakochani nie raz określane są przymiotnikiem cursi, czyli kiczowaty, tandetny. Mówi się też, że są empalagosos – przymiotnik empalagoso to „przesłodki, mdlący”. Nie ma to jednak większego znaczenia dla samych zakochanych… najważniejsze, żeby wypowiadane przez tę drugą osobę słowa były rzeczywiście pełne uczucia, prawda?

Serce ty moje

Najbardziej chyba typowymi określeniami są te bezpośrednio odnoszące się do miłości, czułości i wzniosłych uczuć, a więc

  • amor / amor mío – miłości / miłości moja
  • querido/a – ukochany/a
  • cariño – kochanie skracane też na „cari”
  • corazón – serce
  • mi alma – duszyczko moja
  • vida – życie
  • cielo – niebo

Niektóre pary lubią zwroty nawiązujące do jakiejś cechy fizycznej ukochanej osoby. Niekoniecznie musi to mieć znamiona klasycznego komplementu:

  • rubia / morena – blondynko, brunetko
  • gordo/a – grubasie
  • pequeño/a (skracane jako peque), chiquito/a (skracane do chiqui) – malutki/a
  • naricita – nosku
  • feo/a – brzydalu
  • guapo/a – piękny/a

Słodkości i zwierzątka

Wśród często używanych przez Hiszpanów zwrotów romantycznych pojawiają się nazwy słodyczy, na przykład:

  • bollito – bułeczka, drożdżóweczka
  • bombón, bomboncito – czekoladka
  • caramelito – cukierek
  • fresita – truskaweczko
  • trocito de azúcar – kawałeczek cukru
  • pastelito de fresa – ciasteczko truskawkowe

Równie często te określenia to nazwy zwierząt uważanych za sympatyczne lub urocze:

  • gusanito – robaczku
  • bicho – stworzonko, robaczku
  • patito – kaczuszko
  • pajarito – ptaszku
  • palomita – gołąbku
  • ratita – szczurku
  • oso – niedźwiedziu

Mnóstwo zdrobnień

Łatwo zauważyć, że w większości tego rodzaju określeń pojawiają się zdrobnienia. Co ciekawe, końcówka diminutivo, której używa zakochana osoba często pozwala odkryć jej pochodzenie. Na facebooku, O., której ukochany pochodzi z Aragonii, napisała, że często zwraca się do niej cosica – dosł.” rzeczuniu”. Sufiks -ico/-ica typowy jest właśnie dla tego regionu Hiszpanii, mniej naznaczony regionalnie jest natomiast -ito/ita (a więc cosita). M. z kolei napisała w swoim komentarzu, że jej chłopak mieszka od dłuższego czasu w Galicji i zwraca się do niej przy użyciu słowa cieliño. Tu z kolei obserwujemy końcówkę diminutivo typową dla regionu Galicji -iño/-iña, znów bardziej neutralnie brzmiałoby to zdrobnienie cielito. W Walencji (czyli w moich okolicach) często słyszy się zwroty naznaczone tutejszą końcówką -ete/-eta np. monete, guapete, cariñete. 

Całe morze możliwości

Jeśli chodzi o czułe i romantyczne zwroty, to raczej nie mówimy o liście słówek „do wykucia” ani nawet o zakresie słownictwa, który w jakimś momencie nauki języki trzeba sobie przyswoić. To raczej obszar, w którym można i warto sobie pofantazjować, tu tak naprawdę nie ma możliwości popełnienia błędu językowego – jedyne w czym możemy się pomylić to ocena sytuacji… bo obie osoby muszą się czuć z danym zwrotem komfortowo, prawda?

Na koniec zostawiam Was z listą 143 określeń, które, według autorów artykułu „zirytują waszych ukochanych”. Ciekawy jest też artykuł z 75 czułymi słówkami, podzielonymi na różne kategorie tematyczne. Jeśli akurat zakochacie się w najbliższym czasie (wiosna!), to na pewno znajdziecie coś dla siebie.

Do stworzenia tego tekstu, a szczególnie do zapytania Was o to, jakimi czułymi słówkami zwracają się do Was hiszpańscy ukochani zainspirowała mnie Natalia z bloga Włoskie Love, która planuje wpis o miłościach polsko-włoskich już na Walentynki.