Falsos amigos #23 Lecho

Nie tak dawno natknęłam się gdzieś w internecie na zdjęcia pewnej osóbki zajadającej z zachwytem michę parującego leczo… Pierwsza myśl, leczo w lipcu, musiałabym zmysły postradać! W Walencji w lecie nie ma mowy o jedzeniu takich ciepłych, rozgrzewających przysmaków. Dla mnie leczo latem to jakby zaproponować komuś bigos po wyjściu z basenu

Kiedy już się otrząsnęłam z doznanego szoku, wypiłam na ochłodę szklankę lodowatej wody, spojrzałam na moje dziecię bawiące się w najlepsze na brzuszku na naszym łóżku i dotarło to do mnie. Leczo – lecho – colecho! 

Wiecie, że lecho (wymawiane prawie jak „leczo”) to po hiszpańsku „łoże”? Raczej nikt w dzisiejszych czasach nie powie, że ma w sypialni dwie komody, szafę i „lecho”, jest to raczej wyraz zarezerwowany na specjalne okazje, wersja literacka. Bardziej neutralny i uniwersalny jest wyraz cama.

Inne znaczenia tego wyrazu to „legowisko (zwierząt)”, „koryto rzeki”, „dno (morza lub jeziora)”

Jest też kilka utartych związków wyrazowych z lecho, takich jak lecho de muerte czyli łoże śmierci, lecho conuygal to łoże małżeńskie. Według słownika RAE lecho de rosas (dosłownie „łoże usłane z róż”) to sytuacja wygodna i przyjemna, choć ja zawsze słyszałam wersję camino de rosas („droga usłana różami”). Tymczasem abandonar el lecho to inaczej „wstać z łóżka”, w wersji dla osób lubiących wyrażać się z przekąsem i poetycko. W kontekście związków małżeńskich i partnerskich, gdy mówi się o współżyciu osób, nawiązuje się do tego, że mają dzielić techo, lecho y mesa, czyli razem żyć pod jednym dachem (techo to dach), spać (dzielić łóżko, lecho) i prowadzić wspólne gospodarstwo (mesa to stół).

Colecho to trochę z innej bajki, wyraz znany na pewno młodym rodzicom. Chodzi po prostu o wspólne spanie z dzieckiem (chyba w polskim funkcjonuje już słowo „współspanie”). Cuna de colecho to łóżeczko otwarte z jednej strony, które przystawia się do łóżka rodziców.