Jak rozmawiać o ciąży po hiszpańsku

Miałeś kiedyś okazję rozmawiać po hiszpańsku z kobietą w ciąży? Ciekawe, czy wiedziałeś, co jej powiedzieć, co wypada, a co nie, jakich słów i wyrażeń użyć. Mogę się założyć, że takich informacji nie znajdziesz w większości podręczników do hiszpańskiego. Znajdziesz je u mnie! Niniejszym uznaję się tymczasowo za „eksperta” w tej dziedzinie, jako świeżo upieczona mama, która całą ciążę spędziła wśród Hiszpanów i nie straciła żadnej okazji, żeby się douczyć nowych słówek i zwrotów.

¡Enhorabuena! ¡Felicidades! ¡Qué ilusión!

Trzy sposoby na pogratulowanie i na wyrażenie radości, jaką wszyscy w bardzo naturalny sposób odczuwają dowiadując się, że znajoma, koleżanka lub krewna oczekuje dziecka.

El embarazo te sienta bien

Kobieta w ciąży rozkwita, tak przynajmniej zwykło się mówić. Po hiszpańsku można to wyrazić na przykład tym zdaniem. Dosłownie to jakbyśmy powiedzieli „do twarzy ci z tą ciążą” albo „ciąża dobrze na ciebie wpływa”.

Estás radiante / Se te ve radiante

Można również powiedzieć, że kobieta wygląda kwitnąco, olśniewająco.

¡Qué barriguita / pancita / tripita tan preciosa!

W ten sposób warto się zachwycić ciążowym brzuszkiem, niezależnie od jego gabarytów (oczywiście dopiero wtedy, kiedy mamy pewność, że urocza krągłość pod bluzką koleżanki to rzeczywiście nowe życie, a nie przejaw obżerania się). Najczęściej o ciążowym brzuszku mówi się w sposób zdrobniały (barriguita (od „barriga”), tripita (od „tripa”), pancita (od „panza”).

¿Cómo lo llevas?

Pytanie o samopoczucie jest jak najbardziej na miejscu. ¿Cómo estás? to tradycyjna formułka pytająca „jak się masz”, nie zawsze po tym pytaniu oczekuje się szczerej odpowiedzi. Inaczej jest w przypadku ¿cómo te sientes?, bo tu już pytamy konkretnie o samopoczucie i rzeczywiście oczekujemy odpowiedzi. Wreszcie ¿cómo lo llevas? zapytuje o to, jak ktoś znosi jakiś konkretny stan, kłopotliwą lub stresującą sytuację lub okoliczności, które zaburzają normalny bieg rzeczy (a ciąża niewątpliwie „zaburza” wszystko!), „jak to znosisz?, jak się z tym czujesz?”

¿Sabes ya qué es?

Dosłownie „Wiesz już, co to jest?” i kiedy po raz pierwszy usłyszałam to pytanie, jakoś automatycznie nasunęła mi się odpowiedź „jasne, że wiem CO to jest, dziecko przecież, hello!”. Nie tędy droga, bo to pytanie o płeć dziecka. Czyli pytamy „wiesz już, co to jest (chłopczyk czy dziewczynka)?”.

¿Habéis elegido ya el nombre?

„Wybraliście już imię?” W Hiszpanii imię dla dziecka nienarodzonego to nie jest żadne tabu, większość rodziców wybiera imię, gdy dowiadują się o ciąży albo po poznaniu płci dziecka. Dzielą się tą informacją ze znajomymi bez żadnego skrępowania i w normie jest zwracanie się już do „dzidziusia w brzuchu” przez rodziców i również przez ich znajomych właśnie po imieniu.

¿Para cuándo? ¿Cuánto te queda?

„Na kiedy spodziewacie się maluszka? Kiedy masz termin? Ile ci jeszcze zostało (do porodu)?” Przewidywany termin porodu to la fecha prevista del parto, ale pytanie za pomocą tak formalnych wyrażeń brzmi bardzo medycznie i nie jest pasuje  do rozmów ze znajomymi (albo i nieznajomymi, o termin porodu pytają również sąsiedzi, ciekawskie panie napotkane w sklepie i inni).

¿Dónde lo vas a tener?

Uwaga, tener un bebé to nie tylko „mieć dziecko” ale również „rodzić dziecko”. W tym pytaniu chodzi o wybrane miejsce porodu czyli „gdzie będziesz rodzić?”. Znajomi z tego samego miasta często zainteresują się, w którym szpitalu rodzice planują zgłosić się na porodówkę, kryje się tu też czasem pytanie, czy poród odbędzie się w szpitalu publicznym czy w placówce prywatnej.

¡Qué sea una hora corta!

Dosłownie „oby to była krótka godzina”. Chodzi o poród! Takie słowa kobieta często usłyszy od innych kobiet. Jest to sposób życzenia krótkiego i łatwego porodu.

  • Ostatnio w parentingowej blogosferze natknęłam się na postulaty, zniechęcające do komentowania ciąży w taki sposób. Do wypytywania, męczenia przyszłej mamy, jakby już nie było jej dość ciężko ;p Zastanawiam się, czy to jakiś ogólnoświatowy trend, czy to my Polacy jak zwykle marudzimy. Jak to jest w Hiszpanii? Wypada tak maltretować?