Falsos amigos #11 Anca

Dzisiejszy fałszywy przyjaciel jest trochę naciągany bo anca sporadycznie występuje w liczbie pojedynczej w języku hiszpańskim, więc skojarzenie z polską Anką jest trochę na siłę. Ale jest!

Słowo anca znacie na pewno z ancas de rana, „żabie udka”, lecz to tylko jeden przykład jego użycia. Anca oznacza nie tyle udko, co część ciała znajdującą się nad nim. O co dokładnie chodzi, to zależy od tego, czy mowa o zwierzętach, czy o osobach. I tak, anca przetłumaczylibyśmy jako „zad”, gdy odnosi się do tylnej części ciała zwierząt, zwłaszcza koni. Niestety, nie mam pojęcia, co ma koński do żabich udek. Po drugie, anca to według słownika ludzkie biodro, cadera. Osobiście, nigdy nie zetknęłam się z tym użyciem. Wreszcie, słownik podaje znaczenie potoczne, w którym anca jest odpowiednikiem dla nalga, czyli pośladka.

Myślę jednak, że Anki, Anie i Anny nie mają się czym martwić. Słowo anca w liczbie pojedynczej usłyszymy bardzo rzadko; zazwyczaj zwierzęta maja ich dwie, ludzie też najczęściej są symetryczni pod tym względem. O ile jedno udko z kurczaka wystarcza większości zjadaczy chleba do nasycenia się, to nie sądzę, by ktoś zamówił jedno żabie udko we francuskiej restauracji. Ancas (i ancas de rana) po prostu chodzą parami.

  • Anca… zawsze mnie to zadziwiało, bo właśnie myślałam, że to udko, a nie zawsze to pasowało do wypowiedz 😛 Dzięki!

  • Zuzia Gałecka

    Sama nie wiem, co gorsze, czy anca w znaczeniu zad, czy zdrobnienie mojego imienia Zuzanna – Zuzia, którego nie potrafi wymówić absolutnie żaden Hiszpan i z Zuzi staję się „Susia—>sucia”. Jajajaja! 😀 Ot, taka ciekawostka. 😉