Dzisiejszy temat wbrew pozorom nie jest zachętą do kupna nowej pralki.

Tytułowe trapo może mieć wiele znaczeń, zaczynając od „kawałka materiału, szmatki” przez „żagiel” (stąd opisane jakiś czas temu wyrażenie a todo trapo), „ścierkę”, aż do potocznego „ubrania, ciuszka”. Generalnie więc większość tych znaczeń moglibyśmy określić polskim „szmatka” lub „szmata”, choć to ostatnie ma swoisty wydźwięk negatywny. Jak sami się domyślacie, w połączeniu trapo z sucio (brudny) możemy się więc raczej doszukać brudnych szmat niż niewinnie brzmiących „szmatek”. 

Trapos sucios mają generalnie znaczenie brudów, przewinien, błędów przeszłości… które albo można spokojnie i bez rozgłosu wyprać w domu (patrz znaczenie 1.) albo też wystawić na publiczną ocenę i krytykę, wytknąć komuś i wypomnieć (znaczenie 2.)

1. LAVAR los trapos sucios
„Arreglar privadamente los aspectos enojosos de la vida personal” (RAE)
Mamy więc na myśli rozwiązywanie problemów własnych i naszych najbliższych, czyli pranie brudów w zaciszu własnego domu, w ostateczności zaś w jakimś innym prywatnym otoczeniu. Stąd często mówi się:

Los trapos sucios se lavan en casa.
2. SACAR los trapos sucios A LA COLADA
 SACAR los trapos sucios A RELUCIR
 SACAR los trapos sucios AL SOL
„Echar a alguien en cara sus faltas y hacerlas públicas, en especial cuando se riñe con él acaloradamente” (RAE)
Jeśli jednak sposób na brudy numer 1 nie zadziała, z (odrobiną) premedytacji i złośliwości, chcąc komuś dopiec… wywlekamy brudy (cudze najczęściej i najchętniej…) z domu, na światło dzienne, na przykład:

Es verdad que en la familia hay enfrentamientos y problemas, pero no hay que sacar los trapos sucios y contárselo a todo el mundo.

Lula y Alckmin sacan los trapos sucios de la política brasileña en su primer debate. 
Możemy również te brudy publicznie przewietrzyć, tworząc wyrażenie z czasownikiem AIREAR:María Teresa Campos y Emma García airearon sus trapos sucios en directo.


Może się mylę, ale początek nowego roku kalendarzowego to świetna okazja żeby przeanalizować (cudze) świństewka z roku poprzedniego… przynajmniej tak jest w polityce, prawda? A jeśli tak, to wyrażenie na pewno się nam przyda 🙂