Kto w Hiszpanii kombinuje i jak o kombinowaniu rozmawiać po hiszpańsku?

Kombinowanie po hiszpańsku

Krystyna kombinowała

Krystyna po raz kolejny przegląda zawartość swojej szafy. Co założy do nowej pracy? Czy elegancki brzoskwiniowy garnitur będzie na miejscu? A może lepiej się sprawdzi dopasowana sukienka w kropeczki? Torebkę też trzeba będzie dobrać strategicznie, markową, najlepiej z limitowanej kolekcji, żeby koleżanki wiedziały, że mimo wszystko świetnie się jej powodzi. Zdradźmy, że tak naprawdę, Krystyna nie wie jeszcze, kiedy zacznie pracować. Dodajmy, że tak naprawdę, ta “nowa” praca nie jest wcale taka nowa. Przecież pracowała już na uniwersytecie kilkadziesiąt lat temu. Była wtedy taka młodziutka! Miała przed sobą wizję atrakcyjnej kariery zawodowej i politycznej, a za sobą – wsparcie kogo trzeba, żeby tę karierę zrealizować. Tylko w szafie nie było w tamtych czasach jeszcze tak różnorodnie, modnie i kolorowo… Gdyby różne środowiska się na nią nie uwzięły, gdyby nie te polityczne hieny, ciekawscy dziennikarze i wtrącający nos w nie swoje sprawy studenci, nadal cieszyłaby się spokojnym, poukładanym życiem prezydenta Wspólnoty Madrytu. Niestety, Krystyna, a właściwie Cristina Cifuentes, miała pecha. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że kilka fałszywych podpisów na jednym fałszywym dyplomie ukończenia studiów trzeciego stopnia (máster) doprowadziło do tej sytuacji? Najpierw oskarżenia o oszustwo, które zbywała w żartobliwy sposób, później skargi wykładowców, którzy przyparci do ściany wyznali, że gdyby dyplomu nie wydali, to straciliby pracę, później studenckie protesty i ogólne oburzenie narodu. Aż wreszcie… choć trudno w to uwierzyć, ktoś wywlókł historię z przeszłości: Krystyna rzekomo wzięła sobie ze sklepowej półki krem. Taki impuls, każdemu może się zdarzyć. To już nie można płacić przelewem z domu, po wypróbowaniu specyfiku? Gdzie się podziało zaufanie do konsumenta?

Historia Krystyny jest prawdziwa i bardzo świeża. Zrezygnowała ze swojego prestiżowego stanowiska i pełnionych funkcji politycznych pod koniec ubiegłego miesiąca, nadal oburzona i zdegustowana tym, że ją przyłapano. A o wszystkim mówi się “caso Cifuentes“. Takich casos czyli przypadków prawnych jest w hiszpańskiej rzeczywistości naprawdę sporo. Oprócz casos – słynne tramas, intrygi, w które najczęściej zamieszane są osobistości ze świecznika. Bo ktoś sfałszował podpisy, ktoś inny wydał państwowe pieniądze na organizację przyjęcia urodzinowego dla dziecka (było mnóstwo balonów!), jeszcze ktoś przyjmował milionowe łapówki w postaci pasków, torebek, płaszczy i kapeluszy… Historii takich jak te jest w hiszpańskich aktualnościach mnóstwo. Dla chcącego nic trudnego, nie da się? Da się! Wystarczy trochę pokombinować… Tylko niektóre przypadki nieczystej gry wychodzą na jaw, ale jeśli już, to spektakularnie. Jeśli cię to zainteresowało, to poczytaj o caso Urdangarin, trama Gürtel albo caso Bárcenas. To oczywiście takie kombinowanie na naprawdę dużą skalę, omijanie prawa, a nawet przestępstwa. Ale wszystko zaczyna się od jednego przymknięcia oka, jednego sfałszowanego podpisu, jednej przysługi

Jak się kombinuje w Hiszpanii?

A jakich machlojek i krętactw dopuszczają mieszkańcy Hiszpanii “na co dzień”? Jakie są najczęściej spotykane sposoby obchodzenia prawa, aby ułatwić sobie życie? Artykuł z El País z 2014 roku potwierdza moje obserwacje. Na przykład, unikają płacenia podatku podczas prowadzenia różnego rodzaju transakcji. Chcesz przeprowadzić remont w domu, ale zależy ci na fakturze? Sprawdź, czy “złota rączka”, którego polecili ci znajomi zgodzi się pracować na takich warunkach. A praca na czarno pociąga za sobą pokusę niezgłaszania do urzędu skarbowego części dochodów. Najczęściej w Hiszpanii na czarno pracuje się przy remontach i sprzątaniu, w ogrodnictwie i opiece nad dziećmi. Kolejna częsta praktyka to przyjmowanie (i dawanie) prezentów w zamian za przysługi. Proszę nam podpisać zgodę na otwarcie baru jeszcze w tym tygodniu, a my już się zatroszczymy o to, żeby w najbliższe wakacje mógł pan wraz z żonką cieszyć się urlopem w najlepszym kurorcie Alicante. A jeśli chodzi o załatwienie sprawy, w której pomogą prezenty? Wtedy, wiadomo, warto pociągnąć za sznureczki i poszukać rozwiązania po znajomości, pamiętając o starej dobrej zasadzie, że dzisiaj ja pomogę tobie a jutro ty pomożesz mnie (hoy por ti, mañana por mí). Pociągając za ten sznurek nieco mocniej, można nawet zdobyć wymarzoną ciepłą posadkę, jeśli tylko ma się odpowiednie wtyczki, bo załatwianie pracy po znajomości również jest częstą praktyką.  Skoro już jesteśmy przy wtyczkach, to ważne, żeby nie zabrakło też tych blokujących niechciane reklamy w wyszukiwarce, żeby można było sobie spokojnie co nieco nielegalnie “ściągnąć”.

No cóż, jeśli o te sprawy chodzi, nic co hiszpańskie nie jest nam obce… prawda?

O kombinowaniu – językowo

Jeśli będziesz mieć okazję rozmawiać po hiszpańsku o kombinowaniu, to pamiętaj, że czasownik COMBINAR, choć kusząco podobny, nie ma z takim kombinowaniem wiele wspólnego. Combinar to łączyć ze sobą, zestawiać jakieś rzeczy.

Mamy natomiast całkiem sporo innych wyrażeń, które do takich rozmów mogą się przydać. Knuć to tramar. Uciekać się do niekoniecznie legalnych sposobów, żeby coś osiągnąć to kolokwialnie trapichear, a od niego rzeczownik trapicheo. Podobne do siebie rzeczowniki chanchullo, triquiñuela i tejemaneje wiążą się z używaniem sprytnych, niezbyt przejrzystych rozwiązań w celu osiągnięcia czegoś, wzbogacenia się. Kiedy ktoś pracuje na czarno, trabaja en negro. Wydawanie (lub rozdawanie) pieniędzy bez rejestrowania tych operacji i bez płacenia podatków wiąże się z posiadaniem “kasy B”, la caja B. Soborno to z kolei przekupstwo, łapówka. Kiedy komuś uda się zdobyć ciepłą posadkę dzięki znajomościom, powiemy, że miał wtyczki (tiene enchufe lub está enchufado). A jeśli przyjdzie ci się zmierzyć z cwaniaczkiem, możesz nazwać go listillo.

Hubo un pequeño chanchullo en la contratación del personal y al final salió el candidato que querían que saliera. Vamos, que ha entrado por enchufe. Zrobili przekręt w procesie rekrutacji i ostatecznie posadę otrzymał kandydat, którego chcieli. Po prostu miał dobre wtyki.

En vez de trabajar honradamente, hace triquiñuelas para conseguir ascender. Te sorprenderían todos los tejemanejes que ha hecho para conseguir este puesto. Zamiast uczciwie pracować, kombinuje, żeby awansować. Zdziwiłbyś się jakich machinacji się dopuścił, żeby zdobyć tę posadę.

Gorąco cię zachęcam, do samodzielnego przeszukania hiszpańskich gazet, na pewno przy okazji czytania o “kombinowaniu” na mniejszą lub większą skalę dowiesz się innych ciekawych rzeczy. Dobrym punktem wyjścia mogą być najświeższe artykuły o niedawnym odwołaniu rządów Mariano Rajoya, wobec którego przegłosowano wotum nieufności (moción de censura). Przekombinował?