Warzywa po hiszpańsku. Verduras, hortalizas, legumbres czy vegetales?

Jestem przekonana, że każdy zadał sobie kiedyś to pytanie. Jaka jest różnica między verduras a hortalizas? No i gdzie tu jeszcze miejsce na legumbres? Dlaczego niektórzy mówią o swojej wegańskiej diecie jeszcze inaczej i twierdzą, że jedzą tylko i wyłącznie vegetales?

Pytanie o warzywa i jarzyny w hiszpańskim trwało już od jakiegoś czasu w uśpieniu w mojej głowie, przestałam się nad tym zastanawiać i po prostu zajadałam się wszelkimi rodzajami roślinnych przysmaków. Kwestia wróciła kilka dni temu, kiedy to do mojej skrzynki pocztowej wpadło właśnie takie pytanie: jak to jest z tymi verduras, legumbres, hortalizas i vegetales? Na jakiej podstawie należy je rozróżniać?

Najszersze znaczenie ma wyraz VEGETALES, który określa rośliny w ogóle, niekoniecznie te, które są jadalne dla człowieka. Nasz domowy królik może odżywiać się roślinami (mi conejo solo come vegetales, „mój królik je wyłącznie rośliny”), co nie oznacza, że my sami moglibyśmy z nim dzielić talerz, zjada na pewno jakieś listki, trawki, roślinki, których nie uznalibyśmy za warzywa. Ale uwaga, to tylko teoria, dla niektórych użytkowników hiszpańskiego, vegetales może być synonimem „warzyw”.

HORTALIZAS z kolei to wszystkie rośliny (vegetales, plantas) uprawiane przez człowieka na działce, w ogródku warzywnym – el huerto, pod warunkiem, że nie są to owoce. W użyciu potocznym, hortalizas i verduras to synominy, jednak osoby zajmujące się uprawą lub żywieniem często wyróżniają verduras jako „zielone części hortalizas” albo jako tylko te warzywa, których jadalna część jest zielona. Byłyby to więc wszelkie sałaty, szpinaki, natki i tak dalej.

Wreszcie LEGUMBRES to rośliny uprawiane do jedzenia (hortalizas), których jadalna część znajduje się w strąku (la vaina) czyli groszki, fasolki, boby i tak dalej. Ale… nawet słownik RAE podaje definicję legumbre, która jest równoznaczna z definicją hortaliza.

Podsumowując, rozmowy o warzywniaku to wcale nie taka prosta sprawa. Wydaje się, że każdy z wymienionych w tym tekście wyrazów ma określone granice znaczeniowe, ale co z tego, jeśli w powszechnym użyciu hortaliza, verdura, a nawet legumbre i vegetal mogą odnosić się do tych samych roślin? Wiem, że takie językowe zamotania niejednego uczącego się doprowadzają do rozpaczy, często chcielibyśmy mieć napisane czarno na białym w jakich sytuacjach używa się jakiego wyrazu, kiedy można użyć P. Perfecto a kiedy Indefinido albo zaimków le/lo. Tak się niestety nie da. Ale zamiast zgrzytać zębami z frustracji, warto docenić piękno i plastyczność języka, który przecież nie jest książkowo-słownikowym sztywnym tworem, ale żywym organizmem tworzonym i zmienianym codziennie przez swoich użytkowników.

O ile łatwiejsze i przyjemniejsze od wyznaczania jasnych granic pomiędzy vegetal, verdura, hortaliza i legumbre, może być po prostu przygotowanie sobie pysznej sałatki?

  • Świetne zestawienie! Hiszpański w kwestii warzyw jest podstępny 😉 A z tymi legumbres, RAE i życiem codziennym to zaobserwowałam taką prawidłowość: mimo że definicja RAE niejako zrównuje legumbres z hortalizas, wielu Hiszpanów, z którymi rozmawiałam na ten temat (szczególnie z Wysp Kanaryjskich) poprzez legumbres rozumie przede wszystkim (jeśli nie tylko) strączki. Dlatego też zawsze mnie zastanawiało, skąd ta, nieco wprowadzająca zamieszanie, definicja w RAE. Chyba że, jak to zazwyczaj bywa, uzus znów zrobił RAE psikusa 🙂

    A co do RAE i żywych organizmów, czytałam dziś właśnie, że forma iros została uznana przez RAE za poprawną, jest wprawdzie mniej „culta”, ale już nie jest błędem. Sama jestem ciekawa, co będzie następne 🙂

    • Dziękuję, Edyto. Z moich doświadczeń również wynika, że dla Hiszpanów „legumbres” to warzywa strączkowe, nie spotkałam się z praktycznym użyciem tego wyrazu w odniesieniu do innych warzyw lub do warzyw w ogóle. Może RAE powinna zaktualizować definicję?

      Nie czytałam o tej „nowince” dotyczącej iros, ale jeśli tak jest jak mówisz, to znaczy, że RAE powoli zacznie pewnie akceptować wszystkie te niepoprawne użycia Infinitivo, które do tej pory były kategorycznie piętnowane. *Solo decirte que la RAE es imprevisible…

      • Y tan imprevisible 🙂

        Bardzo ciekawe to jest swoją drogą, że legumbres (i podobne przypadki) zostawiają w spokoju, podczas gdy zmiany typu „iros” są na początku kolejki. Oczywiście, przypuszczam, że jest to podyktowane również frekwencją użycia, niemniej jakoś mój entuzjazm dla plastyczności języka trochę opada, kiedy mowa o zmianach w gramatyce, które wymuszone są niepoprawnym użyciem de facto.

        Po głębszym przemyśleniu dochodzę jednak do wniosku, że być może wcale nie powinnam się tym przejmować, bo koniec końców, legumbres i iros są przecież częścią tego samego mechanizmu, który sprawia, że język jest, jak to słusznie nazwałaś, żywym tworem, a gdybyśmy trzymali się reguł, to dzisiejszy hiszpański (ani żaden inny język) by nie ewoluował. W związku z tym zamierzam przyjąć kolejne zmiany ze stoickim spokojem. A co się okaże w praktyce, zobaczymy…