Ladrón i chorizo. Złodziej prądu i złodziej kiełbasiany

Czy wiesz, że el ladrón to po hiszpańsku „złodziej”? Mam nadzieję, że takie znaczenie tego wyrazu poznasz jedynie w teorii! Ewentualnie w kontekście ladrón de corazones („złodziej serc”). Ale uwaga, ladrón ma jeszcze jedno bardzo ciekawe znaczenie. Otóż el ladrón to wtyczka wielogniazdowa lub tzw. „rozgałęźnik”, która niezwykle się przydaje w hiszpańskich mieszkaniach. Tutejsze gniazdka są zazwyczaj jednogniazdkowe – gdyby nie ladrón, to rozterka ładować telefon czy świecić światło pojawiałaby się codziennie! Łatwo więc zapamiętać: domowy ladrón rozkrada elektryczność. Czasem w ten sam sposób mówi się też o przedłużaczu, choć dla niego istnieje osobne słówko: el alargador.

A jeśli już o ZŁODZIEJACH mowa, to w hiszpańskim wyróżnia się wiele typów rabusiów i złodziejaszków, zazwyczaj w zależności od sposobu działania i rodzaju wykradanych dóbr. Mamy więc el chorizo, złodzieja-kiełbaskę, kolokwialnie „złodziejaszka”. W ostatnich latach ten wyraz jest nagminnie używany w odniesieniu do aktualnie rządzącej partii lub polityków, których społeczeństwo oskarża o trwonienie wspólnych pieniędzy lub bardziej bezpośrednio – o wykradanie pieniędzy szarym obywatelom.

Być może sam się zetknąłeś z hasłem wykrzykiwanym na manifestacjach no hay pan para tanto chorizo. Dosłownie można to zrozumieć jako okrzyk w sam raz na sezon grillowy („nie wystarczy chleba na tyle kiełbasek!”), ale zachodzi tu ciekawa gra słów: skoro chorizo to ladrón a pan („chleb”) w zbiorowej wyobraźni odnosi się do ogółu jedzenia albo nawet to wszelkich dóbr niezbędnych do godziwego życia, to hasło manifestujących należy rozumieć jako druzgocące oskarżenie kierowane do rządzących.

Mamy również złodzieja kieszonkowego el carterista, specjalizującego się w kradzieżach portfeli i innych drobnych przedmiotów z toreb lub kieszeni niczego nieświadomych przechodniów. Często czyha na zaabsorbowanych widokami turystów. Innymi określeniem na złodzieja i złodziejaszka są el caco lub el ratero. Ten ostatni, el ratero, zazwyczaj kradnie drobne przedmioty o małej wartości w tak sprytny sposób, że ich właściciel przez długi czas w ogóle nie zdaje sprawy, że coś mu zginęło.

A jako że sezon urlopowy w pełni… uważaj na złodzieja!

  • Ha! I chorizo jest 🙂 🙂

  • Anna

    Odnośnie „el ladrón”, w znaczeniu rozgałęźnik – u mnie w domu mówi się na takie cudo właśnie „złodziejka” 🙂