Jak się uczyć hiszpańskich przekleństw? 4 rady

(UWAGA: ten tekst traktuje o wulgaryzmach i siłą rzeczy, zawiera przykłady wulgarnego słownictwa).

W poprzednich dwóch tekstach z tej mini-serii dla łobuzów pisałam o tym, czy to prawda, że Hiszpanie dużo przeklinają i o pewnych zasadach dotyczących przeklinania w języku hiszpańskim, które koniecznie powinieneś znać, jeśli chcesz używać dosadnego słownictwa po hiszpańsku, a nie bardzo wiesz jak.

Komentarze pod tamtymi tekstami wyraźnie pokazały, że macie mieszane uczucia: jak w ogóle można rozważać „uczenie się” na siłę przeklinania?

Zgadzam się, że najlepiej jest pozostać sobą i nie wymuszać na sobie wplatania w hiszpańskie zdania tych wszystkich joder, hijo de puta, cabrón, jeśli to nie jest słownictwo, którego używamy w naszym ojczystym języku.

Oczywiście, do powyższego stwierdzenia muszę doczepić jedno ALE. Otóż uważam też, że wszystko jest dla ludzi i że w nauce języka obcego nie powinno istnieć tabu. Z wulgaryzmami stykamy się już na bardzo wczesnym etapie nauki i trudno ignorować to, że istnieją w języku i co najważniejsze, pełnią w tym języku bardzo konkretne i ważne funkcje. Trudno więc zgodzić się z tym, że ktoś doskonale zna język obcy, jeśli nie ma pojęcia o jego „ciemnej stronie”.

W tym wpisie chciałam więc dać Ci kilka konkretnych porad, które pomogą Ci wpleść świadomą naukę wulgaryzmów (o wulgaryzmach?) w twój plan nauki języka hiszpańskiego. 

1. Nie ograniczaj się do dosłownego tłumaczenia przekleństw

To pierwszy i podstawowy błąd, który można popełnić w czasie nauce języka kolokwialnego, a w tym przypadku – w czasie nauki wulgaryzmów. Oczywiście, w sieci znajdziesz bez większych problemów listy najpopularniejszych przekleństw w języku hiszpańskim, ale co dalej? Moim zdaniem pomyłką jest drukowanie sobie takiej listy i próby tłumaczenia słówek na polski. Zobacz na przykład listę hiszpańskich przekleństw przygotowaną na tym blogu. Pojawiają się tu wulgaryzmy wraz z polskimi odpowiednikami i to jest w porządku (moim celem absolutnie nie jest krytyka cytowanego bloga!), ale… czy to wystarczy?

W porządku, możemy się zgodzić, że coño dosłownie to „pizda” a mierda to „gówno”, tylko co z tego wynika? Jeśli zastanowisz się kto i w jakich sytuacjach używa pierwszego z tych słów w języku polskim, dojdziesz pewnie do wniosku, że to brzydkie słówko na p nie tylko w wulgarny sposób określa żeńskie organy rozrodcze, ale jest też używane obraźliwie wobec kobiet, szczególnie przez mężczyzn. Tymczasem hiszpańskie coño owszem, pełni tę pierwszą funkcję określenia fizjologii żeńskiej, ale absolutnie nie jest to epitet uwłaczający kobietom! W hiszpańskim coño pojawia się jako wykrzyknik momencie zaskoczenia, zdezorientowania, nerwowa reakcja na niespodziewane wydarzenie itd.

Do czego zmierzam: nie wystarczy wiedzieć, że hijo de puta to dosłownie „skurwysyn”. Trzeba jeszcze mieć świadomość, że w języku hiszpańskim zdarzają się momenty, w których to słowo pojawia się w celu wyrażenia uznania lub podziwu dla dobrego kumpla, który, na przykład, wszystkich zaskoczył swoim sprytem (użycie podobne do cabrón).

To naturalne, że interesuje nas dosłowne znaczenie hiszpańskich przekleństw, ale nie można się ograniczać tylko do niego. Najważniejsze jest to, żeby wiedzieć jakie funkcje pełnią te wyrazy w komunikacji i w jakich konkretnych kontekstach się pojawiają.

2. Miej świadomość różnic dialektalnych, związanych z płcią i wiekiem rozmówców

Koniecznie musisz zwrócić uwagę na to, skąd pochodzą osoby, których przeklinanie ma być dla Ciebie „wzorcem” zachowania. Pablo Escobar nie klnie tak samo jak inny mafioso pochodzący z Madrytu. Kwestię pochodzenia należy też mieć na względzie, jeśli już decydujemy się przeklinać publicznie, bo może to zostać bardzo różnie przyjęte w zależności od tego, czy jesteśmy otoczeni Hiszpanami, czy też nasi rozmówcy pochodzą z innych krajów hiszpańskojęzycznych. Przykład praktyczny: wyraz culo pojawia się praktycznie w każdej hiszpańskiej rozmowie na luzie (mueve el culo – rusz się, me duele el culo – ścierpł mi tyłek, a tomar por culo itd.). Tymczasem w niektórych krajach Ameryki (np. w Kolumbii) to jest wyraz-tabu, którego nie powinno się wypowiadać w towarzystwie.

Świadomość tego, jaką odmianą hiszpańskiego mówisz ty i twoi rozmówcy to jedna sprawa. Dodatkowo musisz pamiętać o czymś tak podstawowym jak płeć i wiek. Inaczej zachowuje się młoda dziewczyna w otoczeniu innych młodych dziewczyn, a inaczej, gdy ma do czynienia z osobami starszymi, albo znajduje się w towarzystwie mężczyzn.

Do płci i wieku przypisane są nie tylko pewne zasady zachowania w towarzystwie, ale czasem również konkretne wyrażenia i słownictwo.

Idealnie byłoby więc otoczyć się rówieśnikami i obserwować ich różne zachowania językowe w zależności od sytuacji i rozmówców. Jeśli to nie jest możliwe, zawsze pozostaje szukanie wzorców językowych w mediach.

3. Szukaj dobrych i złych przykładów do naśladowania

To jasne, że jeśli nie mieszkasz w Hiszpanii, twoje możliwości obserwowania użytkowników języka pod względem użycia wulgaryzmów są ograniczone. Ale nie są one ograniczone do zera! Wiele przykładów znajdziesz na youtube. Spróbuj posłuchać jak mówią do widzów i jak rozmawiają ze sobą różni mniej i bardziej znani youtuberzy (Rubius, Ocho, Auron Play, El Rincón de Giorgio, Vape, Ro en la Red, Ter, Miare, MeloMore itd.). Staraj się wyszukiwać takie kanały albo takie nagrania, na których będzie można posłuchać nie tylko monologu jednej osoby, ale zobaczyć tych vlogerów w akcji, jak się porozumiewają między sobą i jakich sytuacjach (nad)używają wulgarnego języka. Przy okazji oglądania, przyjrzyj się jaka intonacja, gesty i mimika pojawiają się przy wypowiadaniu przekleństw, to może mieć ogromne znaczenie dla prawidłowego użycia danego wyrazu!

4. Zauważ w jakiej strukturze pojawia się wulgaryzm

Warto zwrócić uwagę na to, w jakim momencie wypowiedzi pojawiają się zazwyczaj konkretne wulgaryzmy. Czy hiszpańskie joder mogę wtrącić w dowolnie wybranym momencie zdania? Przyjrzyj się takim przykładom. Czy wszystkie te zdania po polsku brzmią naturalnie? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi „nie” to weź pod uwagę, żę podobnie będzie w hiszpańskim.

Kurcze, głowa mi pęka od samego rana. Głowa, kurcze, mi pęka od samego rana. Głowa mi, kurcze, pęka od samego rana. Głowa mi pęka od samego rana, kurczę! 

Joder, me va a estallar la cabeza. Me, joder, va a estallar la cabeza. Me va a, joder, estallar la cabeza. Me va a estallar la cabeza, joder.

Czy te wyrazy występują same, czy też towarzyszą im jakieś dodatkowe określenia? Na przykład: wyraz puta (tłumaczony dosłownie jako „kurwa”, ale nie zawsze mający identyczne użycie jak jego polski odpowiednik) często pojawia się w funkcji przymiotnika (puta vida, puto asco, no me hace ni puta gracia, esto es una puta mierda). Połączenia z niektórymi z tych wyrazów są mocno utarte w języku. Jak to sprawdzić? Bardzo polecam wyszukiwanie konkretnych przekleństw w korpusach językowych, zwłaszcza tych opierających się na języku mówionym, można też poczytać fora internetowe, ale to jednak nie to samo. W korpusach przekleństwa pojawiają się dokładnie tam, gdzie pojawiły się w mowie (przypominam, że korpus języka mówionego wiernie odzwierciedla mowę, zawiera dokładną transkrypcję pisemną tego, co zostało powiedziane w czasie jakiejś rozmowy lub wywiadu, często również z zaznaczeniem pauz, intonacji, gestów).

Tym trzecim tekstem zamykam na razie temat hiszpańskich przekleństw. Myślę, że wiesz już wystarczająco dużo, żeby dojrzale podejść do tej kwestii i zdecydować czy i jak włączyć wulgaryzmy do twojego planu nauki języka, a później – czy zacząć ich używać czy nie. No i jak to będzie w twoim przypadku?