Gdzie wyjechać na Erasmusa do Hiszpanii?

Wiesz, że w tym roku obchodzimy 30 rocznicę istnienia programu wymian studenckich Erasmus? Jestem zagorzałą zwolenniczką tego programu i innych pokrewnych stypendiów, staży i wymian, które pozwalają ludziom z całej Europy poznawać języki i kulturę innych krajów, uczą tolerancji, otwartości i szacunku. Z okazji tego jubileuszu, zapraszam do wpisu w ramach akcji „W 80 blogów dookoła świata”, tematem przewodnim jest Erasmus właśnie.

Nie przemawia do mnie powtarzany czasem argument, że Erasmus to tylko imprezowanie i że studenci nic z tego programu nie wynoszą. Po pierwsze, nie można winić studentów, że chcą się dobrze bawić i korzystać z uroków studenckiego życia (kto tak nie robił?), a po drugie, dobra zabawa absolutnie nie przekreśla walorów edukacyjnych takiego wyjazdu.

Hiszpania to jeden z krajów chętnie wybieranych przez erasmusów: jednych przyciąga klimat, innych wizja wiecznej fiesty, jeszcze inni szukają po prostu okazji do nauczenia się języka hiszpańskiego.

Jeśli przygoda z Erasmusem dopiero przed tobą, chcesz wyjechać do Hiszpanii, ale nie potrafisz się zdecydować na konkretne miasto… mam nadzieję, że ten wpis pomoże Ci w podjęciu decyzji.

Do jakiego miasta w Hiszpanii wyjechać na Erasmusa?

Klimat

Nie dam ci jednej, konkretnej odpowiedzi, bo to ty wiesz najlepiej czego oczekujesz od tego wyjazdu i na co możesz sobie pozwolić. Te dwa punkty są kluczowe. Jeśli oczekujesz pięknej pogody, łagodnego klimatu i piątkowych imprez na plaży, już teraz możesz wykluczyć ze swoich opcji północ kraju. Jeśli nie znosisz upałów, możesz się zastanowić nad Bilbao, Pampeluną, Oviedo, Santiago de Compostela i innymi miastami na północy Hiszpanii. Szukasz egzotyki i chcesz zapomnieć o zimie? Może Wyspy Kanaryjskie będą dla Ciebie dobrym miejscem. Sprawdź jakie są średnie temperatury w różnych miastach w miesiącach, w których ma się odbyć twoje stypendium i pod tym kątem możesz dokonać pierwszej selekcji (na tej stronie znajdziesz oficjalne dane na temat normalnych średnich temperatur w różnych regionach i miastach Hiszpanii).

Położenie i komunikacja

Wybór miasta niekoniecznie musi się kierować klimatem. Ważne jest również położenie geograficzne i łatwość dostępu. Czy w mieście, do którego się wybierasz jest lotnisko? Czy z tego lotniska łatwo można się dostać do Polski? To bardzo istotne, o ile liczysz na częste odwiedziny w/z domu albo chcesz się widywać z sympatią, która zostanie w czasie twojego stypendium w Polsce. Miasta-węzły komunikacyjne mają też tę zaletę, że będzie ci dużo łatwiej zorganizować sobie wycieczki po okolicach. Czy zależy ci na zwiedzeniu większej części kraju? W takim razie wybór np. Wysp Kanaryjskich może być błędem. Będziesz tam dosłownie odcięty (oceanem) od reszty kraju, bez możliwości wskoczenia do pociągu lub autokaru w celach turystycznych (a tak na marginesie, weź pod uwagę, że podróżowanie autobusem po Hiszpanii to żadna gratka, średni koszt biletu na dystansie 100 km to troszkę mniej niż 30 euro).

Jeśli chcesz się zainteresować możliwością podróżowania z miasta, do którego się wybierasz, sprawdź do jakich miast hiszpańskich latają stamtąd samoloty, przeglądnij również ofertę pociągów (Renfe, Ave) i autokarów dalekobieżnych (najbardziej znane firmy autokarowe to na przykład Alsa, Avanza, BilmanBus. Dosyć popularne jest też podróżowanie systemem BlaBlaCar).

Wielkość i liczba ludności

Przy wyborze miasta zastanów się też nad tym, czy chcesz się na kilka miesięcy zagubić w miejskiej dżungli, czy wolisz raczej bardziej swojskie klimaty. Jeśli zależy ci na tym, żeby poznać miejsce, do którego jedziesz od podszewki i nie być w nim tylko anonimowym przechodniem, poszukaj mniejszego miasta. W pierwszej dziesiątce najgęściej zaludnionych miast Hiszpanii znajdują się Madryt, Barcelona, Walencja, Sewilla, Saragossa, Malaga, Murcia, Palma de Mallorca, Las Palmas de Gran Canaria i Bilbao (pełną listę zaktualizowaną na 2017 rok znajdziesz tutaj).

Ceny i koszt życia

Kwestia cen wynajmu mieszkań, ceny jedzenia i biletów transportu miejskiego to też coś, co typowy Erasmus powinien mieć na uwadze, bo stypendium jest jednak skromne, a trudno przywieźć ze sobą z Polski zapas ziemniaków na 6 miesięcy. Ceny mogą się bardzo różnić pomiędzy poszczególnymi miastami, nawet jeśli mówi się, że średnia cena wynajmu pokoju w Hiszpanii to około 300 euro. Z najwyższymi kosztami życia w Hiszpanii trzeba się liczyć w miastach takich jak Vitoria, San Sebastián, Barcelona, Madryt i Bilbao. Najtaniej jest w Albacete, Badajoz, Huelvie, Sewilli y Cáceres. Ogólnie mówiąc, taniej jest na południu niż na północy kraju.

Jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie ceny wynajmu mieszkań, to Barcelona bije inne miasta, tu jest zdecydowanie najdrożej, na drugim miejscu znajduje się Madryt. Jeśli zaś chodzi o ceny produktów spożywczych i użytku codziennego (cena tak zwanego carrito de la compra, czyli średnia cena zakupów, jakie robi statystyczna hiszpańska rodzina), to najdrożej jest na północy w miastach takich jak Barcelona, Pampeluna, Gerona, Bilbao i San Sebastián, a najtaniej w Vigo, Kordobie y Murcji (więcej informacji tutaj).

Na jaki uniwersytet w Hiszpanii wyjechać?

Podejrzewam, że tylko część studentów planujących wyjazd na Erasmusa bierze pod uwagę jakość nauczania na uniwersytecie docelowym. Jest to jednak istotny czynnik, jeśli zależy Ci na podszkoleniu się jakiejś konkretnej dziedzinie lub jeśli myślisz o dalszych studiach lub karierze naukowej. Na tej stronie znajdziesz aktualny ranking hiszpańskich uniwersytetów. Rankingi ogólnie niekoniecznie odzwierciedlają jakość nauczania na poszczególnych wydziałach. Warto więc przejrzeć strony internetowe uczelni, które bierzesz pod uwagę. Zainteresuj się następującymi aspektami:

Lista przedmiotów nauczanych na wydziale

Trudno może być na odległość sprawdzić, jak wygląda oferta na przyszły rok akademicki, ale możesz sobie przynajmniej wyrobić ogólne zdanie o tym, czego możesz się tam uczyć. Czy te przedmioty pasują do programu twojej uczelni macierzystej? Czy nie będziesz mieć później problemów z tym, żeby twoja uczelnia uznała zaliczenia z tych przedmiotów w ramach własnego programu nauczania? Myślę, że w tej kwestii warto podpytać studentów z poprzednich roczników

Język nauczania

Na niektórych uczelniach, na przykład w Katalonii, wiele zajęć może się odbywać po katalońsku. Jeśli natomiast nie znasz dobrze hiszpańskiego i liczysz na zajęciach po angielsku, może cię zaskoczyć mała oferta wykładów i ćwiczeń prowadzonych w tym języku na wielu uczelniach, mimo że reklamują się jako „nowoczesne i otwarte na międzynarodowych studentów”

Położenie kampusu, na którym znajduje się twój wydział

To na pierwszy rzut oka drobnostka, ale… zdarza się, że poszczególne wydziały umiejscowione są na kampusach położonych nawet w innej miejscowości niż da, do której myślisz, że jedziesz na stypendium. Musisz się wtedy nastawić albo na mieszkanie w małej miejscowości odciętej od życia w mieście albo na codziennie podróżowanie pociągiem.

Program dla erasmusów i liczba studentów zagranicznych

Spróbuj znaleźć informację o tym, co dana uczelnia oferuje studentom z innych krajów. Czy posiada biuro obsługi takich studentów z prawdziwego zdarzenia? Czy pomaga im w znalezieniu mieszkania, nauce języka, zaklimatyzowaniu się w nowym mieście? Czy masz możliwość porozmawiania z koordynatorem Erasmusa jeszcze przed przyjazdem i podpytania go o kwestie praktyczne?

Jak widzisz, jest wiele kwestii, które warto wziąć pod uwagę przed wyjazdem na Erasmusa do Hiszpanii. Wyjazd na stypendium powinien być okazją do poszerzenia horyzontów, nauki – nie tylko tej na uczelni, ale też nauki życia, samodzielności, tolerancji i zaradności.

Powinieneś wybrać miejsce, w którym będziesz się dobrze czuł, nie będziesz cierpiał (z powodu zimna/gorąca, cen, które uniemożliwiają ci godne życie, odcięcia od rodziny i reszty świata) i będziesz mógł czerpać z tego doświadczenia pełnymi garściami.

Mam nadzieję, że wskazówki, jakie zawarłam w tym wpisie pomogą ci w podjęciu odpowiedniej decyzji!

Ciekawie o Erasmusie w Hiszpanii pisze też Olga Nina, polecam zajrzeć na jej blog.

A w ramach dzisiejszej akcji powstały jeszcze takie teksty o studiach za granicą, stypendiach i wymianach studenckich:
Chiny:
Biały Mały Tajfun – Wyjazd do Chin
Francja:
FRANG.pl – Studia we Francji – czy to dobry pomysł?
Demain, viens avec tes parents! – Erasmus
Madou en France – Moje studia we Francji
Blog o Francji, Francuzach i j. francuskim – Francja, Erasmus i ja
Kirgistan:
Kirgiski.pl – Erasmus w Niemczech a sprawa kirgiska
Szwecja:
Szwecjoblog – Czego nauczył mnie Erasmus?
Włochy:
Studia, parla, ama: W 80 blogów dookoła świata – Erasmus, preludium
Różne kraje:
Englishake – Gdzie na Erasmusa, jeśli znasz tylko angielski?
Specyfika Języka – Fakty i mity o Erasmusie, czyli trochę prywaty na blogu

  • Pingback: Erasmus w Niemczech a sprawa kirgiska | O języku kirgiskim()

  • FirtIdeaKit

    Ja byłam w małej Montilli koło Kordoby, teraz wybieram się do Huelvy. Żal nie brać jak dają kasę z uczelni na takie wyjazdy.

    • A powiedz, ile teraz dają? Czy wystarcza to chociaż na pokrycie kosztów zakwaterowania?

      • FirtIdeaKit

        400 euro na studia i 500 euro na miesiąc na praktyki – w Montilli dostałam za darmo zakwaterowanie i 200euro/miesiac od firmy, bo to były praktyki. Myślę, że przy oszczędnym trybie życia i rozsądnym wyborze miejsca (Andaluzja jest rzeczywiście tańsza) to można się nawet za samo stypendium utrzymać.

        • to rzeczywiście nieźle, zwlaszcza, jeśli pobyt jest w małej miejscowości i zakwaterowanie za darmo 🙂 Na wynajem niestety duuużo pieniędzy trzeba przeznaczyć.

  • Widząc nagłówek „klimat”, myślałam, że będzie mowa o specyficznym, akademickim, studenckim klimacie miasta (te o dłuższych uniwersyteckich tradycjach go na pewno mają), a tu proszę, niespodzianka! 🙂 Bardzo przydatny wpis, dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad wyjazdem do Hiszpanii.

  • Stypendium na Wyspach Kanaryjskich! <3

    • kirgiski.pl

      Za to ich mieszkańcy jeżdżą na Erasmusa do Niemiec. Sama poznałam tam dwie wyspiarki kanaryjskie.

    • Mnie osobiście zupełnie wyspy nie pociągają 😉 za blisko im do pustynnych krajobrazów

      • kirgiski.pl

        Podobno te zachodnie są całkiem zielone. Nie wszystko musi wyglądać jak zaskorupiała Lanzarote.

        • Lanzarote, Gran Canaria też jest „zaskorupiała”, widziałam na własne oczy 🙂 Zdecydowanie wolę kontynent!

          • Magdalena Kozak

            Ja także polecam kontynent! Mieszkałam na Mallorce przez 2 miesiące gdzie pracowałam i czułam się bardzo zamknięta. Piekna wyspa do zwiedzenia przez 2 tygodnie na wakacjach, zdecydowanie nie polecam do mieszkania dłużej a tym bardziej do nauki języka – castellano!

          • Tak właśnie myślałam, życie na wyspie wiąże się z ograniczeniami.

  • Dziękuję za polecenie! Staram się pisać o Erasmusie, bo gdy ja się na niego wybierałam, nie mogłam znaleźć zbyt wielu informacji na ten temat, a jednak jak człowiek naczyta się fajnych rzeczy przed podróżą, to już jedzie z innym nastawieniem!

    HAHAHA zapas ziemniaków na sześć miesięcy 😉 No ale taka prawda, ja na Erasmusie jadłam wszystko to, co było najtańsze, najtańszy chleb tostowy, serek, szynka paczkowana i tym podobne rzeczy. Ja w 2010/11 miałam stypkę 300 euro miesięcznie (Saragossa), z czego za pokój z rachunkami płaciłam 200. Chcąc nie chcąc, musiałam mieć jakieś własne pieniądze (własne… rodziców.. no). Uważam, że na Erasmusie najważniejsze jest poznawanie ludzi i PODRÓŻOWANIE – ale wiadomo, każdy ma swoje priorytety, znałam studentów bodajże z Finlandii, którzy mieli 800 euro miesięcznie stypendium (oprócz erasmusowego mieli chyba jeszcze jakieś inne, państwowe, nie pamiętam), ale siedzieli w tej Saragossie na tyłku i się nawet nie ruszyli do Madrytu czy Barcelony na zwiedzanie. Ja za takie pieniądze jako studentka, to bym pół Hiszpanii zwiedziła 😉 ale może oni woleli oszczędzić, nie wnikam.

    Bardzo trafna uwaga o sprawdzeniu położenia kampusu – w Saragossie oprócz uniwersytetu państwowego jest także prywatny, niczego sobie, ALE jest POZA miastem. Trzeba mieć takie rzeczy na uwadze!

    • Ach, przy okazji – oblałam 3 przedmioty. Ani się tym zbytnio nie martwiłam, ani nie wpłynęło to na tok moich studiów (tutaj dodać punktów, tutaj zamienić jakiś przedmiot na więcej ECTS, tutaj trochę więcej się pouczyć po powrocie do Polski i zaliczyć dwie rzeczy zamiast jednej..), żaden problem 😉

      • Udało Ci się… ja jednak nie odważyłabym się mówić świeżym erasmusom ze mogą oblać i nic się nie stanie, bardzo wiele zależy od polskiej uczelni. Znam osoby, ktore mialy po powrocie sporo problemów bo czegoś nie zaliczyły

    • Wiem doskonale o czym mówisz, moje stypendium tez ledwie pokrywało koszt wynajmu, musiałam mieć dodatkowe fundusze i oszczędzać na wszystkim. Na szczęście w tamtych czasach były jeszcze ryanerowe loty za 10€ i udało
      Mi się sporo pozwiedzać!

  • Jagoda Owczarzak

    dziękuję za polecenie! 🙂
    Bardzo fajny wpis! Przydatne informacje w pigułce 🙂 Nie wiedziałam, że można jechać też na Wyspy …o rany!

  • Aleksandra – FRANG.pl

    Dorota choć nie wyjechałam do Francji na Erasmusa, a na stypendium rządu francuskiego to i tak zgadzam się z Tobą w 100 %, że ”wyjazd na stypendium powinien być okazją do poszerzenia horyzontów, nauki – nie tylko tej na uczelni, ale też nauki życia, samodzielności, tolerancji i zaradności.” Tak więc jeśli ktoś narzeka, że musi się uczyć, że biurokracja związana ze staraniem się o stypendium go dobija, a za obcokrajowcami i pracą w grupie nie przepada, i w ogóle lubi spokojne i poukładanie życie… to znaczy, że wyjazd na studia za granicę raczej nie jest dla niego 😉

    • Nie ma co narzekać, tylko korzystać z tej „szkoły życia”, później te wszystkie doświadczenia bardzo się przydają, wydaje mi się, że byli Erasmusi lepiej sobie radzą w życiu 🙂

  • Martyna

    hej! chcę złożyć ponownie podanie o wyjazd na erasmusa i rozważam różne miasta. Czy wykłady na Uniwersytecie w Walencji lub Alicante są po hiszpańsku/kastylijsku czy prowadzone w po walencku, tak jak np. w Barcelonie po katalońsku.
    Pozdrawiam 🙂

    • Hej Martyna. To na pewno zależy od kierunku, ale w Walencji można wybrać język, w którym odbywają się zajęcia, wydaje mi się, że większa oferta jest jednak po hiszpańsku niż po walencku. Najlepiej spróbuj sprawdzić na stronie wydziału program zajęć i czy nazwy przedmiotów są po hiszpańsku.

  • Pingback: STUDIA WE FRANCJI - CZY TO DOBRY POMYSŁ? - FRANG - blog o praktycznej nauce języka francuskiego i angielskiego, rozwoju zawodowymFRANG – blog o praktycznej nauce języka francuskiego i angielskiego, rozwoju zawodowym()

  • Maciek

    Czy można prosić o opinie dot. Granady jeśli chodzi o miejsce na wyjazd w ramach Erazmus+praktyki. Mam na myśli takie aspekty jak klimat, studenckie życie itp.

    • Maćku, piszę na podstawie własnych doświadczeń (turystycznych) i tego, co wiem od znajomych, którzy studiowali w Granadzie. To miasto IDEALNE na Erasmusa. Gorąco polecam 🙂

      • Maciek

        Bardzo dziękuję. Mam do wyboru Barcelonę i Granadę, jednak raczej wybiorę tę drugą. W internecie jest dużo pozytywnych opinii, a ponadto nie byłem w tej części Hiszpanii, a w Katalonii już dwa razy. 🙂

        • Milena

          Byłam w Granadzie na stażu zagranicznym na miesiąc i gorąco polecam! Widoki są przepiękne, ludzie mili i pomocni. A ceny to zależy od miejsca. Ale chodziliśmy ze znajomymi do Carrefoura, Coviranu – tutaj ceny były bardzo przystępne.

          • Maciek

            Milena, a czy możesz coś powiedzieć o aspektach życia nocnego, klubów, dyskotek itp.? Czy jest tego dużo, czy cieszy się dużym zainteresowaniem?

  • Magdalena Kozak

    Ja byłam na stypendium w Burgos i chociaż jest to małe miasto to bardzo je polecam. Nie żałuję nawet jednego dnia, który tam spędziłam. Miałam przyjemność mieszkania w wielu miastach: trochę w Madrycie, Can Picaford na Mallorce, San Sebastian, Valencia. Na dłużej odwiedziłam Sevillę, Barcelonę, Toledo, Santander… Jeżeli zależy Wam na nauce języka kastylijskiego to Wspólnota Autonomiczna – Castilla y León jest najlepszym wyborem. Wybór małego miasta wcale nie musi oznaczać nudy. Jeżeli Wasi amigos są otwarci to niezależnie w jakim mieście przebywacie, będziecie się znimi dobrze czuć. Poza tym mniejsze miasta są tańsze do życia, a to oznacza więcej wyjazdów do innych ciekawych miast w Hiszpanii.

    • Bardzo przekonujący ostatni argument! Masz rację, w małej miejscowości też można świetnie spędzić czas. Wszystko zależy od charakteru danej osoby i nastawienia.