Hiszpańskie idiomy od Eduardo Mendozy #1

To pierwszy z serii trzech wpisów, które powstają we współpracy z Wydawnictwem Znak i w związku z polską premierą książki „Tajemnica zaginionej ślicznotki” kochanego przez wielu autora Eduardo Mendozy. Jego powieści to zaskakujące zwroty akcji, nieoczywiste rozwiązania, mnóstwo sarkazmu, humoru, ironii i… tak! Potocznego słownictwa i zabaw językiem. Dlatego w każdym wpisie będę Wam prezentować trzy memy, na których znajdziecie hiszpańskie powiedzonka lub zwroty zaczerpnięte z powieści (w wersji hiszpańskiej) wraz z polskim tłumaczeniem (z polskiej wersji książki w tłumaczeniu Marzeny Chrobak). Idiomy dobrałam specjalnie tak, żebyście mogli zobaczyć jakie ciekawostki językowe przemyca u siebie Mendoza, a Wydawnictwo Znak zatroszczyło się odpowiednią szatę graficzną 🙂

Co ważne, chcę podkreślić, że są to również idiomy powszechnie znane i używane w języku potocznym nie musicie się więc martwić, że użycie któregoś z nich w rozmowie doprowadzi do nieporozumienia!

mem2

La cabra tira al monte lub la cabra siempre tira al monte to powiedzenie nawiązujące do miłości tego zwierzęcia do gór (i wysokości). Tak jak wilka ciągnie do lasu, bo to jego naturalne środowisko, tak koza najlepiej się czuje na skalistych szczytach. Używamy tego powiedzenia najczęściej w sensie negatywnym, kiedy mówimy o czyichś zgubnych tendencjach lub przyzwyczajeniach, które chcemy skrytykować.

mem7

Nie ma to nic wspólnego z „rozbieraniem się do rosołu”! Poner a caldo a alguien to mocno kogoś skrytykować, wylać na kogoś gar wrzącej reprymendy lub opieprzyć.

Si sales de casa con esta ropa puesta, te van a poner a caldo.
Jeśli wyjdziesz z domu w takim stroju, nie zostawią na tobie suchej nitki.

mem8

Tutaj nie trzeba wiele tłumaczyć, zmienia się jedynie paszcza, do której śmiałek stawiający czoło niebezpieczeństwu wchodzi: Polak w paszczę lwa, Hiszpan, w paszczę wilka. Oba drapieżniki wydają się podobnie niebezpieczne, prawda? Tyle tylko, że lwa w Polsce na pewno trudno znaleźć niż wilka w Hiszpanii…