Lipcowe wspominki

Wiem, że nie wszycy obserwujecie mój profil na Instagramie i absolutnie nie mam zamiaru nikogo do niczego namawiać… Ale postanowiłam raz na jakiś czas robić instagramowy przegląd na blogu nie tylko po to, żeby pokazać tu ciekawe obrazki z Hiszpanii, ale też, żeby przemycić informacje, które mogą Was zainteresować. Przyznaję, że na Insta moje opisy zdjęć są szczątkowe, a niektóre widoczki naprawdę zasługują na większą uwagę i nieco dłuższy komentarz. Gotowi?

W jeden z najbardziej upalnych lipcowych weekendów wybraliśmy się zupełnie spontanicznie do Andorry. To kraj leżący w Pirenejach, wciśnięty między Francję a Hiszpanię, maleńki i z niewielką liczbą mieszkańców. Andorra jest przepiękna zimą, staje się wtedy rajem dla miłośników sportów zimonych, ale też absolutnie nie traci uroku latem. Pireneje w lecie są cudne, soczyście zielone, bajecznie upstrzone kwiatami, z szemrzącymi wszędzie strumyczkami… Po prostu bajka! Miłośnikom gór polecam wypad do Andorry na wycieczki i wspinaczkę. W lecie jest tu mniej ludzi niż w zimie, ceny w hotelach spadają, a górskie szlaki nie są ani trochę przeludnione. Sama Andorra zasługuje chyba na osobny wpis, bo choć byłam tam zaledwie półtora dnia, dużo się o tym miejscu nasłuchałam odkąd mieszkam w Hiszpanii. To kraj jedyny w swoim rodzaju!

Una foto publicada por Dorota (@hiszpanskinaluzie) el

Na kolejnych zdjęciach widać wspomnienia z wypadu na Gran Canarię. Jeszcze przed wyjazdem wiedziałam, że to miejsce wyjątkowo lubiane przez polskich turystów, między innymi dlatego, że można się tam łatwo dostać z polskich lotnisk, a bilety nie są szczególnie drogie. Niestety, mnie to miejsce bardzo zawiodło. Może to prawda, że Gran Canaria to najbrzydsza z Wysp? Ale nawet jeśli tak, to i tak podejrzewam, że to, co mi się nie spodobało musi być choć po części wspólne z resztą archipelagu. Mnóstwo turystów z północnej i środkowej Europy, fatane zaplecze gastronomiczne (podejrzewam, że tu winę ponoszą głównie niewymagający i szukający taniej smażeniny turyści), przepełnione plaże i przygnębiająca architektura (hotele i ośrodki), która zupełnie niszczy większą część wybrzeża. Mieliśmy okazję przejechać się również po północy wyspy i tam rzeczywiście plaże są bardziej dzikie i widać więcej tradycyjnej zabudowy… jednak mimo wszystko, przekonałam się, że tzw. destinos turísticos nie są dla mnie. Nie znoszę leżenia plackiem na plaży w otoczeniu dziesiątek innych ludzkich placków smażących się od rana do wieczora. A na Gran Canarii oprócz tej opcji jest jeszcze jedna możliwość: wędrówki piesze po środkowej części wyspy. Tam rzeczywiście jest pięknie, wysokie góry gdzieniegdzie porośnięte palmami zapierają dech w piersi. Niestety, dech zapierał również nieznośny upał… a trudności z dojazdem w te najdziksze, najwyższe zakątki wyspy sprawiają, że na wędrówki nie pozostało już zbyt wiele czasu. Wiem, że turyści wracają z GC zachwyceni i wierzę, że mają ku temu powody, ale o gustach się nie dyskutuje. To po prostu nie moja bajka.

Una foto publicada por Dorota (@hiszpanskinaluzie) el

Una foto publicada por Dorota (@hiszpanskinaluzie) el

Una foto publicada por Dorota (@hiszpanskinaluzie) el

Ostatnie dzisiaj zdjęcie pochodzi z plaży nieopodal Canet d’en Berenguer, miejscowości położonej około 30 km na północ od Walencji. W samej Walencji i w jej bliskich okolicach plaże są bardzo szerokie i piaszczyste. Z tego co wiem, przynajmniej kilka z nich zostało stworzone sztucznie, piasek został tu przywieziony z innych miejsc aby umilić pobyt turystom. Jak widzicie na zdjęciu, ta plaża jest kamienista. Właśnie takie lubię najbardziej! Kamieniste dno sprawia, że woda jest bardziej przezroczysta, nie unoszą się w niej drobinki piasku. Piasek nie przylepia się też do skóry i nie skrzypi w zębach. Takie plaże można znaleźć zarówno na północ jak i na południe od Walencji (np. plaże w okolicach Denii i Jávei, wyłączając sztuczną plażę miejską).

Una foto publicada por Dorota (@hiszpanskinaluzie) el

A może ktoś z Was był już na Wyspach Kanaryjskich lub w Andorze i może podzielić się wrażeniami? Chętnie posłucham!