Rozwiązanie konkursu

Na konkurs tłumaczeniowy zgłosiła się ogromna liczba osób, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Myślę, że konkurs był okazją do świetnej zabawy dla nas wszystkich. Wy mogliście się podzielić ulubionymi tekstami piosenek, spróbować własnych sił w ich tłumaczeniu na hiszpański (to wcale nie takie proste!!) i zobaczyć jak z tym zadaniem poradzili sobie inni. Ja z kolei mogłam podziwiać Waszą kreatywność i pracowitość: mało kto przetłumaczył minimalną wymaganą w konkursie liczbę słów. Miałam wrażenie, że chcieliście wręcz zabrać się za całe piosenki!! Warto też wspomnieć, że dzięki Waszym propozycjom poznałam kilka nowych trendów w polskiej muzyce, z którą nie mam teraz zbyt bliskiego kontaktu. Dzięki!!

Wyłonienie zaledwie trzech osób spośród wszystkich, które wzięły udział w zabawie było bardzo trudne. Bo czy rzeczywiście powinny wygrać najlepsze tłumaczenia? Jeśli przetłumaczona przez Ciebie piosenka brzmi jakby wyszła prosto z ust rodowitego Hiszpana… to chyba wcale nie potrzebujesz książki do nauki hiszpańskiego, prawda? Dlatego kierowałam się raczej innymi kryteriami. Wzięłam pod uwagę obecność kreatywnych rozwiązań w tłumaczeniach (nawet jeśli nie do końca się z nimi zgadzam), użycie idiomów i wyrażeń, rozwiązania unikające tłumaczenia literalnego… Mimo wszystko, bolało mnie, że wygrają tylko trzy osoby.  A są to:

  1. Dominika, autorka tłumaczenia Weekend „Ona tańczy dla mnie”
  2. Rafał Kocia, autor tłumaczenia Tadeusz Faliszewski „Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie”
  3. Gosia, autorka tłumaczenia Krzysztof Krawczyk i Edyta Bartosiewicz „Trudno tak”

Dominiko, Gosiu i Rafale, proszę o szybki kontakt mailem i podanie Waszych adresów do wysyłki nagród ([email protected])

Wszystkim, którzy wzięli udział jeszcze raz dziękuję i gratuluję: odwagi, inwencji, ciekawych tłumaczeń. Musimy się częściej wspólnie bawić hiszpańskim!!