Wyjazd na kurs językowy do Hiszpanii. Jak wybrać ten idealny?

Lato zbliża się wielkimi krokami omijając kałuże, które pozostawia po sobie majowy deszcz. Co robić w lecie? Można pojechać do Hiszpanii na kurs hiszpańskiego! Podjęcie takiej decyzji to dopiero początek drogi. Przed Tobą jeszcze wybór kursu, wybór miejsca i wybór szkoły. Tak właśnie, w tych trzech punktach rozważałabym wyjazd na kurs językowy. Zaraz wrócę do tej kwestii i wszystko wyjaśnię.

Zanim jednak przedstawię moje zdanie na temat tego, jak wybór kursu hiszpańskiego w Hiszpanii powinien wyglądać, kilka uwag wstępnych. Po pierwsze,nie współpracuję z żadną szkołą językową tutaj w Hiszpanii, nie musisz więc się obawiać sponsorowanych treści. Po drugie, muszę przyznać, że nigdy sama na takim kursie nie byłam. Nie byłam na żadnym kursie wakacyjnym za granicą! W Polsce też da się świetnie nauczyć języka, również u polskich nauczycieli. Ale przecież w Polsce nie szumią palmy nad morzem Śródziemnym, prawda?

Otrzymałam niedawno takie pytanie, gdzie pojechać na kurs hiszpańskiego? Odpowiedziałam trochę ogólnikami, radami, które od razu wydały mi się na tyle uniwersalne, że postanowiłam się nimi i tutaj podzielić. Streszczę je w trzech punktach.

1. Wybór kursu

W ofercie szkół językowych jest obecnie mnóstwo różnych kursów, które wybiegają daleko poza utarte ramy „kursu językowego na poziomie B2”. Oprócz ogólnych kursów języka, można wybrać kurs specjalizujący się, na przykład, w szlifowaniu języka mówionego, gramatyki, pisania, specjalistycznego słownictwa z danej dziedziny. Szkoły językowe ze „zwykłymi” kursami języka dodatkowo oferują jakieś ciekawe urozmaicenia, na przykład kurs języka połączony z kursem gotowania, tańca, jazdy konnej, polowania na wiewiórki, itd. Warto więc zacząć od decyzji jakiego rodzaju kurs nas interesuje i jakich bonusowych aktywności po nim oczekujemy. Kurs kursem, ale jeśli wyjazd ma się odbyć w czasie wakacji, to na pewno wiedza chętniej wejdzie do głowy, jeśli połączysz wkuwanie słówek z samodzielnym smażeniem patatas bravas lub skokami ze spadochronem, prawda?

2. Wybór miejsca

Kolejna rzecz, którą trzeba sobie przemyśleć to w jakim miejscu i klimacie chcemy się uczyć. Czasem w jakimś hiszpańskim mieście zakochujemy się przez przypadek. Tak było ze mną. Kiedy składałam podanie o wyjazd na stypendium Erasmusa, moim pierwszym wyborem na wniosku była Sewilla (nie wiedziałam jeszcze wtedy, co to andaluzyjskie upały), drugim Barcelona, a dopiero na trzecim miejscu wpisałam Walencję i to chyba tylko dlatego, że znajdowała się pomiędzy tymi dwoma pięknymi miastami. Jeśli jednak to Ty sam wybierasz gdzie pojedziesz na kurs, wybierz miejsce, które:

  • podoba Ci się ze względu na krajobraz i klimat. Miłośnik bujnej zieleni powinien trzymać się z daleka od Alicante albo Murcii. Ktoś kto nie wyobraża sobie tygodnia bez deszczu, niech się kieruje na północ. Kto nie potrafi się uczyć, jeśli na stopach nie ma japonek, a w zębach nie skrzypi mu plażowy piach, niech się kieruje na południowo-wschodnie wybrzeże.
  • interesuje Cię pod względem kulturowym. Nawet bez ruszania się sprzed komputera w zaciszu Twojego mazurskiego domku możesz sprawdzić czy dane miasto ma do zaoferowania to, czego szukasz. Tylko Ty wiesz, czy będą to szalone imprezy i botellón, teatry i opera, muzeum czy pradawne ruiny. Spraw swojej turystycznej duszy przyjemność i wyrusz w miejsce, które czymś Cię przyciąga.
  • odpowiada Ci ze względu na odmianę hiszpańskiego, jaką się tam mówi. Nawet jeśli kurs języka będzie w standardowym kastylijskim, Twoje ucho będzie wyłapywało inny akcent w Grenadzie niż na Wyspach Kanaryjskich. W Galicji nabawisz się śpiewnej intonacji a w Gironie podchwycisz katalońskie powiedzonka. To wszystko Twojemu hiszpańskiemu nie powinno zaszkodzić, wręcz przeciwnie, pomoże poszerzyć Twoje językowe horyzonty. Ale warto chociaż być świadomym różnic, z którymi można się spotkać w poszczególnych częściach kraju.

3. Wybór szkoły

Wiesz już czego chcesz i gdzie tego szukać na mapie. Ale jak spośród setek szkół językowych wybrać tę najlepszą? Powiem Ci w sekrecie, że wierzę, że w wielkim stopniu to, czy dobrze wykorzystasz kurs zależy przede wszystkim od Ciebie. Ale jeśli chcesz mieć pewność, że szkoła, do której jedziesz ma program nauczania z prawdziwego zdarzenia, wykształconych lektorów z doświadczeniem, a przede wszystkim, jeśli zależy Ci na ładnie wyglądającym dyplomie, to poszukaj szkoły z certyfikatem Instytutu Cervantesa. Możesz w prosty sposób sprawdzić jakie szkoły nim dysponują za pomocą tej strony. Na stronie szkoły będzie też na pewno informacja że to centro acreditado por el Instituto Cervantes. Myślę też, że można zaufać kursom językowym organizowanym przy uniwersytetach. Co do innych szkół językowych, szukałabym informacji na forach internetowych, na których na pewno można znaleźć prawdziwe opinie byłych uczniów.

A na koniec jedna rada, zwłaszcza dla nieśmiałych. Jedź na kurs SAM! Zawsze jest duża szansa, że na kursie będą inni Polacy, a wraz z nimi pojawia się kusząca możliwość porozumiewania się po polsku. Nie pogarszaj więc sprawy przywożąc polskojęzycznego rozmówcę ze sobą do Hiszpanii! Im więcej czasu w ciągu dnia poświęcisz na rozmowy po hiszpańsku, nie tylko ze spotkanymi na miejscu Hiszpanami, ale również z koleżankami i kolegami z kursu, tym lepiej.

W skrócie: trzeba wybrać rodzaj kursu, miejsce i szkołę językową. Wiem, że pominęłam w tym wpisie jeden ważny aspekt, mianowicie kwestię cennika takich kursów, koszty związane z podróżą i mieszkaniem, wyżywienie. Ale gdyby tak te bolesne aspekty wyjazdu za granicę w ogóle nie stały Ci na przeszkodzie, GDZIE pojechałbyś w tym roku na kurs hiszpańskiego??

W praktycznym przygotowaniu wyjazdu na kurs może Ci pomóc ten tekst z bloga Olgi Niny.