Falsos amigos#13 Croqueta

Krokieciki z kapustką do barszczyku lubi niejeden Polak. Jeśli jednak za krokiety uznaje zapiekany naleśnik z farszem, to mocno zdziwi się gdy podane mu zostaną hiszpańskie croquetas. W Hiszpanii  (i chyba też we Francji) „krokiety” to rodzaj miękkich kuleczek z masy złożonej z beszamelu i dodatków, takich jak drobno pokrojona szynka serrano (croquetas de jamón), ryba (np. croquetas de bacalao – tutaj beszamel zastępowany jest ziemniakami), mięsem, itd. Takie kuleczki są następnie obtaczane w bułce tartej i smażone na złocisty kolor. Kto miał okazję zasmakować croquetas domowej roboty, ten wie, że wcale nie przegrywają w porównaniu z polskimi krokietami, są po prostu inne. Croquetas podawane w barach, często z mrożonej, gotowej masy są pewnie porównywalne (jakością smaku) do smutnych krokietów z kiepskiego baru mlecznego.

Z croquetas związane są też dwie językowe ciekawostki.

Po pierwsze, mamy potoczny zwrot hacer la croqueta, czyli „robić (z siebie) krokieta„. Używa się tego w odniesieniu do zabaw dzieci (a czasem nie takich znowu dzieci), w których główną rolę odgrywa zazwyczaj piasek. Otóż dziecko, najlepiej mokre, świeżo po wyjściu z morza, jeziora lub kałuży, rzuca się na piasek i obtacza w nim niczym krokiecik w panierce. Czasem to obtaczanie ma miejsce z górki na pazurki, czyli dodatkowo towarzyszy mu toczenie się z jakiegoś zapiaszczonego pagórka. Zimową porą można robić krokieta również w śniegu.

Po drugie, z samym słowem croqueta jest zamieszanie, jako że w bardzo potocznej mowie, niektóre osoby przestawiają sylaby i mówią *cocreta. Jest to opcja niepoprawna, wywołuje śmiech na sali i zgorszenie słowników. Nie dziwi natomiast wielu gospodyń od lat wysmażających złociste *cocretas w hiszpańskich kuchniach, twierdzą nawet, że takie zbuntowane przeciwko systemowi *cocretas smakują lepiej niż te wychuchane przez purystów językowych croquetas.