4 mity o pracy dyplomowej i magisterce

Powoli przechodzę do konkretów w tym „akademickim” cyklu. Myślę, że już czas by rozprawić się z kilkoma mitami dotyczącym pisania prac, o których może nie wszyscy mówią głośno, ale które tlą się gdzieś w podświadomości wielu studentów, zaburzając im prawdziwy obraz rzeczy. Dzisiaj rozprawiam się z nimi tylko powierzchownie, ale do niektórych kwestii wrócę w późniejszych tekstach, bo wymagają dodatkowych wyjaśnień. Dzięki temu możecie też podglądnąć, o czym planuję pisać w ramach tego poważnego cyklu.

MIT 1

Nie uda mi się napisać mojego Dzieła w tym roku. Lepiej będzie, jeśli zdam spokojnie wszystkie egzaminy, skończę praktyki… i napiszę za rok!

Nie, nie i nie! Może to wydaje się skomplikowane, może masz wrażenie, że przez kilka miesięcy twoje życie będzie wyglądało przypominało mordercze zmagania z nauką, egzaminami, praktykami i planowaniem własnej przyszłości, i że będzie to wszystko tak zajmujące, że nie starczy już czasu na spanie, jedzenie i juwenalia. Może się wydawać, że TERAZ to nie jest najlepszy moment na dokładanie sobie dodatkowej porcji roboty i pisanie magisterki. Ale prawda jest taka, że lepszego momentu nie będzie. Najlepsza rada jakiej mogę udzielić to zaciśnij zęby,  weź się w garść i uwierz w siebie. Zazwyczaj jesteśmy w stanie dać z siebie jeszcze te 20% więcej, a często wystarczy trochę lepiej się zorganizować, przewartościować niektóre sprawy i w ten sposób znaleźć te 20% energii i czasu potrzebnego do wykonania dodatkowego zadania. Pisanie pracy dyplomowej, przygotowanie magisterki tylko wydaje się takie skomplikowane, a tak naprawdę absolutnie nie jest ponad siły przeciętnego CHCĄCEGO studenta. Minusów odkładania tego na później jest mnóstwo. Znam osoby, które obroniły magisterkę nawet siedem lat po zakończeniu studiów! Czy myślisz, że wtedy były lepiej do tego przygotowane? Cała wiedza, którą uzbierały podczas studiów i seminarium pokryła się kurzem, przyćmiona innymi, bardziej istotnymi i bieżącymi kwestiami. Czy myślisz, że siedem lat później miały lepszą sytuację życiową? Przecież teraz w grę wchodziła TYLKO dwójka malutkich dzieci, praca na cały etat i utrzymanie domu. To nie jest coś, co warto rozciągać w czasie, bo tylko na tym tracimy. Wiedza się ulatnia, zapał gaśnie, lenistwo narasta. Na uczelni w tym czasie może się nawet zmienić kadra.

MITY 2 i 3

Do magisterki z iberystyki muszę przeczytać mnóstwo bibliografii po hiszpańsku, a hiszpańskie opracowania są bardzo trudno dostępne

To są dwa mity w jednym. Po pierwsze, w pracach ze specjalizacji lingwistycznej bardzo przydają się artykuły i opracowania w różnych językach. Nikt już się nie dziwi temu, że angielski jest międzynarodowym językiem nauki, również w wielu dziedzinach humanistycznych. Hispaniści w Hiszpanii się trochę na to obrażają, ale i tak piszą po angielsku do najlepszych żurnali anglojęzycznych, docierających do odbiorców na całym świecie. Językoznawcy na poziomie międzynarodowym porozumiewają się po angielsku w czasie konferencji, zebrań i za pośrednictwem publikacji. Prawdopodobnie znajdziesz artykuły po angielsku dotyczące interesującego Cię tematu, mogą one dotyczyć bezpośrednio hiszpańskiego, a mogą w jakiś inny sposób wiązać się z zagadnieniem, nad którym pracujesz. Wielkie teorie językoznawsta są zazwyczaj wspólne dla wszystkich języków, więc jeśli na przykład szukasz informacji związanych z pragmatyką, możesz przeczytać Levinsona albo Grice’a w oryginale (albo nawet po polsku). Można i warto włączyć do bibliografii książki i artykuły w innych językach, o ile, oczywiście, wnoszą coś wartościowego do naszej pracy.
Drugi mit w powyższym zdaniu to kwestia dostępności bibliografii tematycznej. Sporo się zmieniło od czasów gdy dinozaury pisały magisterkę (zaliczam się ;). Obecnie jest naprawdę mnóstwo świetnych źródeł dostępnych… w Internecie. Co najważniejsze, są to źródła świeże (opublikowane w ostatnich latach) i wiele z nich jest dostępnych bezpłatnie. Nie mówię oczywiście o Wikipedii, lecz o rzetelnych źródłach akademickich, żurnalach online i artykułach dostępnych w formacie PDF. Gdzie? Jak? Dojdziemy do tego w odpowiednim momencie. Planuję pokazać tu kilka miejsc, w których można szukać zarówno bibliografii (tytułów prac), jak i całych artykułów i rozdziałów.

MIT 4

Muszę przeprowadzić ankietę

Niekoniecznie. Wiem, że z jakiegoś powodu wielu osobom wydaje się, że ankieta jest niezbędna do napisania pracy dyplomowej/magisterskiej. Nie wiem skąd takie przekonanie, ale jest błędne. O ile, oczywiście, nie jest to jakieś specyficzne wymaganie narzucone przez dany wydział, bo i tak może się zdarzyć. Ankieta może się wydawać najłatwiejszym rozwiązaniem, ale nie zawsze nim jest. Ilu Hiszpanów znasz? Czy wszyscy będą zainteresowani wzięciem udziału w Twoim badaniu? I czy w ogóle są jakieś podstawy do tego, żeby przeprowadzać ankietę? Dużo zależy od hipotezy i pytań stawianych w pracy, ale w wielu przypadkach odpowiedzi na nie trudno znaleźć za pośrednictwem ankiety. Pracę na temat języka można napisać na podstawie innego rodzaju badań, na przykład, badań opartych na korpusie. Jako że znam się na tym nieco, o korpusie i korpusach też planuję napisać w ramach tego cyklu, myślę, że wielu osobom bardzo się to przyda. Nie będę natomiast pisać o ankietach, nigdy ich nie przeprowadzałam i nigdy mi się nie przydały. Sami powiedzcie, jaką ankietę musiałabym stworzyć, żeby dowiedzieć się czegoś o języku naukowców z XIX wieku?

Myślicie, że te cztery mity o magisterce nadal są aktualne wśród studentów? Czuliście kiedyś pokusę zrobienia tego, o czym mówię w pierwszym punkcie i zostawienia wszystkiego na „za rok”? Ciekawa jestem Waszych doświadczeń (od osób, które to mają już za sobą) i obaw (przyszłych mgr).