Una cosita para ahora luego

To już druga połowa upalnego lipca, a ja nadal siedzę z nosem w książkach i komputerze… praca w lecie byłaby tu nie do zniesienia gdyby nie klimatyzowane wnętrza biur i bibliotek!

Z pracą (ale tylko w maleńkiej części) związany jest ten dzisiejszy krótki tekst. Otóż dostałam niedawno służbowego maila pod takim nagłówkiem: „una cosita para ahora luego” („mała sprawa na później”).

Najpierw odpisałam (lepiej nie kazać szefowi czekać!). A zaraz potem zapisałam sobie ten nagłówek na mojej liście blogowych inspiracji. Bo czyż nie jest cudowny? Taki niepozorny, a ma taką siłę przesłania. Na pierwszy rzut oka, mówi niewiele. Przetłumaczmy go jako mała sprawa na później. Ale takie tłumaczenie nie wystarczy by dostrzec cały urok tego tytułu. Zanim jednak uchylę rąbka tajemnicy, powiem krótko o co chodziło: po południu tego samego dnia miałam mieć zebranie z nadawczynią wiadomości. Na tym zebraniu miałyśmy omawiać kwestie związane z projektem, w którym bierzemy udział, więc una cosita to były dodatkowe polecenia, które miałam wykonać przed zebraniem czyli para ahora luego. I już, wszystko jasne, nad czym się tu rozpisywać?Otóż taki tytuł wiadomości to piękny przykład językowej mitygacji (atenuación, (esp.), mitigation (ang.)) czyli, w skrócie: łagodzenia niewygodnych lub trudnych wiadomości poprzez użycie mniej dosadnych zwrotów, omówień, konstrukcji pomniejszających kategoryczność wypowiedzi.

Jak to działa?

una cosita – zdrobnienie od cosa, mała rzecz, mała sprawa. Cosa to jedno z tych świetnych słów, których uczymy się już na pierwszej lekcji hiszpańskiego, a które ratują każdą sytuację. Słowo-kufer (palabra baúl), w którym zamknąć można prawie wszystko: od gumki do mazania po sprawę najwyższej wagi. Tym samym, pozwala uniknąć wyrazów niewygodnych, które mogą rozmówcę w jakiś sposób urazić lub wprowadzić niewygodną atmosferę. Na przykład, znacznie delikatniej brzmi cosa niż problema, tareatrabajo, itd. Nie mówiąc już o tym, że to nie jakaś wielka sprawa (cosa), ale mała sprawunia, malutka rzecz, rzeczka… (cosita). Otrzymując taką wiadomość jesteśmy więc jakby z góry zapewniani o tym, że zlecenie nie będzie wymagało on nas zbyt wielkiego wysiłku, choć niekoniecznie jest to zapewnienie prawdziwe, może chodzić o sprytny zabieg językowy.

ahora luego z kolei zwraca uwagę, bo wydaje się połączeniem wręcz niepoprawnym: „teraz później”, te dwa słowa pozornie sobie przeczą! Albo teraz, albo potem, prawda? Niekoniecznie. Większość z Was pewnie wie już, że ahora, ahorita to nie zawsze „teraz”, „w tej chwili”. Zakres czasu jaki obejmuje ta hiszpańska „chwila obecna” jest znacznie szerszy, często więc zachodzi na „za chwilę” i „później”. Jeśli moment, do którego się odnosimy nie znajduje się w bardzo dalekiej przyszłości, może to być nawet ahora luego. To trochę tak jak z pożegnaniem hasta ahora, o którym pisałam tutaj.Przypomniałam sobie przy okazji taki dialog z dzieciństwa:

– Dzieci, wynieście śmieci!
– Tak mamo, już zaraz!
– Zaraz to jest wielka bakteria… JUŻ!

Hm… czy tylko ja mam takie wspomnienia?