Hiszpańskie przesądy. Mal de ojo

Z okazji trzynastej już edycji “W 80 blogów dookoła świata” piszemy o przesądach i zabobonach w naszych krajach i językach. Z energią i zainteresowaniem zaczęłam przeszukiwać pamięć i internet (pamięć zbiorczą…) w poszukiwaniu hiszpańskich zabobonów. Wielkie było moje rozczarowanie, gdy znalazłam tyko czarne koty, trzynastki, rozsypaną sól… Cóż mi więc pozostaje? A może coś niezwykle hiszpańskiego i mocno zakorzenionego w kulturze i tradycji, czyli rzucanie uroku, mal de ojo?
Według słownika RAE:

MAL DE OJO. Influjo maléfico que, según se cree vanamente, puede una persona ejercer sobre otra mirándola de cierta manera, y con particularidad sobre los niños.

Od wieków różne ludy, w tym Hiszpanie, wierzyli, że można komuś wyrządzić krzywdę z daleka, siłą woli zmaterializowaną na przykład przez spojrzenie. Nawet w XXI wieku spotkamy się z ostrzeżeniami na temat Cyganek sprzedających wiązki rozmarynu na placach w Andaluzji. Nie zdziwmy się, gdy jakaś przyjazna dusza poradzi nam, byśmy tych Cyganek nie rozgniewali niegrzeczną odmową, a jeśli już, to unikajmy ich wzroku. Bo jeśli się któraś obrazi, to kto wie, może do końca życia naznaczy nas pechowym urokiem, mal de ojo, fascinación, aojamiento?

 

Jak się rzuca mal de ojo?

Według wierzeń rozpowszechnionych, na przykład, w Andaluzji, szczególnie efektywnie mal de ojo rzucają osoby (aojadores) o niebieskich oczach, wystrzegać się również należy tych, którym niebieska żyłka napina się na czole między brwiami, lub osób o dwóch źrenicach w jednym oku (?). Konającym na łożu śmierci należy oczy czym prędzej zamknąć bo wraz z ostatnim tchnieniem mogą taki czar o niezwykłej sile rzucić. Aojadores to osobnicy o samolubnym usposobieniu, zazdrośnicy, którzy mogą rzucać urok poprzez oddech, pocałunek, dotyk lub spojrzenie.
Jeśli na kogoś mal de ojo zostało rzucone, straci apetyt, będzie wiecznie przygnębiony i bez sił, z bólem głowy i oczywiście innymi dolegliwościami, których pochodzenia przecież w żaden naturalny sposób nie da się wyjaśnić.

Urok może zostać rzucony również na zwierzęta. Już Enrique de Villena (autor traktatu o mal de ojo z XV wieku) pisał:

Es tal la potestad de algunos, que hasta de matar aves en vuelo y dar las bestias a tierra y hacer caer como heridos por el rayo los conejos en carrera abierta, con sólo mirarlos fijamente gritando al propio tiempo, ¡Jo, jo, jo!; y examinados estos animales, dícese que tienen todos la vejiga de la hiel reventada.

Takie mają moce niektórzy, że nawet ptaki mogą w locie zabić i zwierzęta obalić, strącić na ziemię niczym piorunem króliki w biegu, a czynią to poprzez długie spojrzenie i jednoczesny okrzyk ho ho ho!, po zbadaniu tychże zwierząt powiada się, że wszystkie mają pęcherze rozbite żółcią.

Czy da się wyleczyć z mal de ojo?

Na szczęście tak, choć konieczna będzie wizyta u desaojadora, kobiety, która potwierdzi rzucenie uroku i zaleci kurację. Teoretycznie każdy może to zrobić, ale powiada się, że niektóre osoby mają szczególne cechy, które wzmacniają ten talent do łamania uroków. Na przykład, ktoś kto urodził się w Wielki Piątek. Albo kto trzy razy zapłakał w brzuchu matki. Albo komu palce u stopy zachodzą jeden na drugi, kto ma na brzuchu znamię w kształcie krzyża lub znak podobny do dłoni na podniebieniu, bliźniak urodzony w drugiej kolejności, ten kogo nie gryzą skorpiony, i tak dalej, i tak dalej… Ot, prawie każdy, pierwsza lepsza sąsiadka z czwartego piętra. Osoba utalentowana do wykrywania i odczarowywania uroków może zbadać włosy podejrzanej o chorobę osoby, może również przeprowadzić próbę wody (“pasar el agua”, “agua de alicor”) co przypomina nieco wypędzanie złego ducha święconą wodą. Może również urok wydymić (“hacer una ahumada”), odmówić specjalne modlitwy przekazywane z matki na córkę tradycją ustną lub zalecić inne kuracje.
 

Jakie amulety chronią przed mal de ojo?

Lista jest długa. Krzyż, kartki z Biblii, królicza łapka, borsucza łapka, szkiełko, jeleni róg, gałązka figowa, szmaragdy, dzwonki zawieszone na szyi bydła…

Czy Was też przechodzi właśnie niepokojący dreszczyk? Wszystko co tu opisałam to zaledwie maleńka cząstka tego, co o mal de ojo można przeczytać, wybrałam informacje z tego i tego źródła (źródła traktujące mal de ojo jako legendę i przesąd, przy czym można znaleźć dziesiątki innych, gdzie mal de ojo traktowane jest jako rzeczywista dolegliwość, którą należy leczyć). Kto czuje niedosyt, polecam naukowe opracowanie piętnastowiecznego traktatu Enrique de Villena opublikowane tutaj, ponoć to właśnie w XV wieku był szczególny “boom” na mal de ojo w Hiszpanii, więc Enrique wiedział o czym mówi.
A temat zabobonów i przesądów kontynuują u siebie inni blogerzy biorący udział w akcji, serdecznie zachęcam do czytania:

Chiny
Biały Mały Tajfun: Kunmińskie przesądy i zabobony

Francja
Français-mon-amour: Pechowa trzynastka
Francuskie i inne notatki Niki: Przesądy teatralne

Irlandia
W Krainie Deszczowców: Przesądy i zabobony w Irlandii 

Kirgistan
O języku kirgiskim po polsku: Kirgiskie przesądy

Niemcy
Niemiecki po ludzku: Znane mi przesądy i zabobony
Blog o języku niemieckim: Niemieckie przesądy

Stany Zjednoczone
Specyfika języka: Od przesądu do idiomu
Papuga z USA: 7 amerykańskich przesądów, o których pewnie nie słyszeliście

Szwecja
Szwecjoblog: Szwedzkie przesądy i zabobony

Tanzania/Kenia
Suahili online: Przesądy i zabobony po afrykańsku, czyli magia i czarownicy

Turcja
Turcja okiem nieobiektywnym: W świecie przesądów i amuletów

Wielka Brytania
Angielski C2: Przesądy w rymowankach
English with Ann: Superstitions one more time

Włochy
Primo Cappuccino: 3 proste sposoby, które zagwarantują Ci szczęście we Włoszech
Studia, parla, ama: To tylko przesąd
Wloskielove: Magia w południowych Włoszech

Wietnam
Wietnam.info: Kto pierwszy umrze, czyli co nieco o przesądach 

Piszesz bloga o podobnej tematyce? Skontaktuj się z nami: [email protected]