Rozdanie nagród Goya 2015

Wczoraj w nocy wszystko się roztrzygnęło. Pełną listę zwycięzców we wszystkich kategoriach znajdziecie na przykład tutaj. Ja w telegraficznym skrócie napiszę tylko  o tym co najbardziej zwróciło moją uwagę.

Najlepszy film zagraniczny

Jest mocny akcent polski! Wygrała „Ida” Pawła Pawlikowskiego. Tak o naszym filmie pisano:

‚Ida’, un cuento demoledor en blanco y negro que hurga en la historia reciente de Polonia ha rendido a sus pies al resto del cine europeo (RTVE 1

Una película compleja, en blanco y negro y con una enorme belleza en la aridez de su relato (…). Si algo llama la atención de esta película es la delicadeza de una imagen que pese a los paisajes nevados y pese a la dureza del blanco y negro, es capaz de transmitir el atormentado interior de los protagonistas. (El Diario 2)

Są więc powody do dumy z polskiego kina.

 Najlepszy film hiszpański

Wygrała „La isla mínima”, reż. Alberto Rodríguez. A. Rodríguez zagarnął w sumie 10 nagród w tym plebiscycie. Nie miałam jeszcze okazji obejrzeć tego filmu, ale zapowiada się naprawdę ciekawie. Thriller. Akcja toczy się w burzliwych latach 80, rozgrywa się w zagubionej wiosce gdzieś w dzikim parku Doñana na południu kraju. Dwóch policjantów prowadzi śledztwo w celu odnalezienia zaginionych dziewcząt. 

Nagrodzone tytuły

W tym roku w większości kategorii przewijały się te same tytuły, które warto poznać i obejrzeć aby być na czasie z kulturą hiszpańską: „El niño”, „Magical girl”, „Relatos salvajes” (Argentyna).  
„El niño” opowiada historie zainspisowaną historiami przemytników haszyszu z cieśniny Giblartaru, narko-mafii i życia młodych przemytników poza prawem. Dużo się mówi zwłaszcza o odtwórcy głównej roli, Jesusie Castro, który z absolutnej anonimowości wskoczył w tym roku od razu na czerwony dywan Goya. Nie jest profesjonalnym aktorem, ale wszystko wskazuje na to, że  jeszcze nie raz zobaczymy go na ekranie. 



„Magical girl” to czarna komedia, która nie wszystkich rozbawiła, sądząc po bardzo rozbieżnych recenzjach. Wychodząc z założenia, że cel uświęca środki, ojciec 12-letniej Alicji borykającej się z nowotworem złośliwym, dąży do spełnienia jej największego marzenia.

Dani Rovira

Wczoraj wystąpił jako prezenter i animator gali Goya, został nagrodzony jako „aktor objawienie” za rolę w „8 apellidos vascos”. Warto wiedzieć, że ten film zarobił już 54 miliony euro, najwięcej w historii hiszpańskiego kina.

Oglądaliście już któreś z tych pozycji? Zgadzacie się z decyzjami jury?