LA Internet czy EL Internet?

Moją dzisiejszą inspiracją był Google. „Es el Dia de la Internet Segura”. Dzień bezpiecznego Internetu (no właśnie, bezpiecznego, a nie bezpiecznej).
Wiele wyrazów takich jak Internet/internet, które są (lub w swoim czasie były) neologizmami zapożyczonymi z innych języków, są rodzajowo AMBIGUAS (wieloznaczne). Oznacza to, że mogą przyjmować zarówno rodzaj męski jak i żeński, w zależności od kontekstu. W przypadku Internetu wyglądałoby to tak:
LA INTERNET jeśli mamy na myśli sieć Internet (sieć to ona), la red Internet
EL INTERNET jeśli myślimy o Internecie jako miejscu, środku przekazu el medio Internet
A co jeśli chodzi o pisownię małą bądź wielką literą?
Tutaj również mamy dwie możliwości. Internet piszemy wielką literą jeśli mowa o Sieci, międzynarodowym systemie komunikacji i informacji. W tym sensie Internet jest nazwą własną, a jako takiej, wielka litera się mu (jej) należy.

‘Red mundial de computadoras u ordenadores interconectados mediante un protocolo especial de comunicación’ (RAE)

Jeśli rzeczownik ten jest użyty jako nazwa własna, najlepiej jest też pominąć rodzajnik (Tengo un ordenador con acceso a Internet). Jeśli kontekst wymaga użycia rodzajnika (np. ze względu na  przymiotnik) według RAE lepiej żeby był on żeński, np. la Internet segura.

 

Ale na tym się nie kończy. Internet jest wyrazem już tak rozpowszechnionym, że podlega leksykalizacji i może być używany jako nazwa pospolita i wtedy piszemy małą literą (jeśli to brzmi zbyt abstrakcyjnie to pomyślcie o marce Adidas i o bucie adidas). Czyli zdania takie jak el internet me va muy lento (mam wolne połączenie) lub la publicación de las noticias en el/la internet (publikacja wiadomości w Internecie) również są poprawne, a wybór jednej opcji bądź drugiej zależy od preferencji językowych użytkowników (i zapewne od ich pochodzenia).
Czy to aby nie za wiele możliwości? Z doświadczenia wiem, że często wolimy uzyskać jasną i jednoznaczną odpowiedź w kwestiach językowych, to się pisze tak a tak, poprawna wersja jest taka a niepoprana siaka… ale tak naprawdę rzadko mamy do czynienia z czarno-białymi regułami. Dlaczego więc nie zaakceptować całego wachlarza „barwnych” szarości, jakie oferuje nam język?