Gwiazda Betlejemska z Meksyku czyli flor de Pascua

Dzisiaj o roślinie, która wszystkim nam kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia. Nie chodzi o choinkę ani o jemiołę, nie mam na myśli też ostrokrzewu. W poszukiwaniu naszej tajemniczej bohaterki musimy się przenieść do egzotycznych klimatów Ameryki Środkowej. Poinsecja, wilczomlecz nadobny… popularnie, po prostu, Gwiazda Betlejemska, roślina, która z dalekiego Meksyku zawędrowała do europejskich domów, żeby dodać kolorów naszemu świętowaniu.

Po hiszpańsku roślina ta również otrzymuje wiele imion, większość z nich mocno związana jest ze zbliżającymi się świętami: pastora, pascuero, flor de noche buena, flor de pascua, estrella federal, poinsettia. Przyzwyczajeni do jej czerwonych (rzadziej, białych lub różowych) liścio-kwiatów w rozmiarze doniczkowym, rzadko zastanawiamy się skąd ta roślina się bierze i jak wygląda w naturze. Dopiero wyjazd w jakieś cieplejsze krainy pomaga uzmysłowić sobie, że mamy do czynienia z krzewem ozdobnym, czasem dorastającym do rozmiarów małego drzewka, w którym trudno rozpoznać hodowlane roślinki. Ja zdałam sobie z tego sprawę… w Indiach, gdy zobaczyłam dziwnie wyglądające drzewko z czerwonawymi listkami na czubkach gałęzi. Dopiero po chwili rozpoznałam w nim bożonarodzeniowy kwiat (a w rzeczywistości drzewko które może dorastać nawet do 4 metrów!).

Roślina ta cieszyła się uznaniem już wieku temu. Aztekowie nazywali ją cuetlaxochitl i używali jej czerwonych liści jako barwnika, a soków do produkcji leków. Jako że czerwony kolor uznawali za symbol czystości, poinsecje używane były w czasie religijnych ceremonii. Dla innych narodów poinsecję odkrył w 1828 doktor Joel Roberts Poinsett, który przywiózł ją z Meksyku do Kalifornii.

Dlaczego poinsecja zyskała sobie miano symbolu bożonarodzeniowego?

Piękne wytłumaczenia dla tego faktu znajdziemy w meksykańskich legendach, które możecie przeczytać po hiszpańsku (przystępnie napisane prostym językiem) tutaj. W skrócie powiem Wam, że (dawno, dawno temu) pewne bardzo biedne meksykańskie dzieci chciały ofiarować coś od siebie Jezuskowi w szopce, ale, niestety, nie było ich stać na prezenty. Jedyne co znalazły to rośliny rosnące przy drodze. Zaniosły te rośliny do szopki i z najlepszymi intencjami zabrały się do przystrajania nimi żłobka. Wtedy zdarzył się cud: liście na czubkach gałązek, które przyniosły, zabarwiły się pięknym, czerwonym kolorem. Od tamtego dnia Gwiazda Betlejemska stała się jednym z symboli Świąt Bożego Narodzenia.