Falsos amigos #5 Pupa

polski PUPA

Pupa z gębą, zniewolenie w uścisku dorosłości po gombrowiczowsku. Albo po prostu, wstydliwie i eufemistycznie o czterech literach, o pupie mówią dzieci, mówią też domorosłe sportsmenki, ustalając sobie kalendarz treningowych i
dietetycznych tortur na kolejne miesiące. Bo pupa jest kłopotliwa, albo jej za mało, albo jej za dużo; zapytajcie Kardashian ile się za taką pupą trzeba nachodzić, i wcale nie na siłownię.<

hiszpański PUPA

Pupa nie jest obca też hiszpańskim dzieciom, ze łzami w ochach skarżą się na pupę, obtarte kolanko, siniak na łokciu, paluszek oparzony gorącym mlekiem, pupa, pupa, ratunku, si, boli, podmuchaj, przyklej plasterek i będzie po pupie. Pupa, jednym słowem, rana, dziecięca bolączka, niegroźne i przelotne siiii.

Ale pupę znają również hiszpańscy entomolodzy. Pupa to poczwarka, insekt w stanie spoczynku
szykujący się do przyjścia na świat. Przyczajony motyl, ukryty chrząszcz. Kto by pomyślał, że pupa ma tyle wymiarów!