Ser un ratón de biblioteca

Jak myślicie, jakie zwierzątka zamieszkują biblioteki miast i wiosek? Mam wrażenie, że wielu z Was odpowiedziałoby „mole (książkowe)” (no chyba, że ktoś porwałby się na opisywanie stworów i stworków zamieszkujących stronice bibliotecznych ksiąg). W Hiszpanii zwierzęciem bibliotecznym jest bez wątpienia gryzoń: mysz. Porównania do myszy bibliotecznej (ratón de la biblioteca) stosuje się wobec osób, które godziny, dnie i tygodnie spędzają na nauce i lekturze wśród książek (w bibliotece czy też w zaciszu domowej biblioteczki). Zaciekły czytelnik, przemieniony w mysz biblioteczną, rzadko odrywa się od lektury. Być może dlatego czasem, w skrajnych przypadkach, takie osoby nazwalibyśmy również szarymy myszkami, ze wzlędu na ich słabe obycie towarzyskie i praktyczną niewidoczność w tłumie (ku przestrodze wszystkim miłośnikom literatury: uważajcie by Wasze wzmożone czytelnictwo nie przemieniło Was z sympatycznej, oczytanej myszy bibliotecznej, w szarą mysz biblioteczną!)

Alex, Hanne Türk, (C) Neugebauer Press, Salzbourg / Editions du Centurion, Pari

>Ja nie boję się przyznać, że od czasu do czasu słyszę w stosunku do siebie określenie ratón de la biblioteca, uznaję to za komplement. Czy i wśród Was są biblioteczni gryzonie? Pamiętajcie, żeby nie podgryzać okładek!!