Jak samodzielnie pracować nad wymową?

Oto drugi z serii wpisów o wymowie, pierwszy znajdziecie tutaj.

Czy można samodzielnie popracować nad swoją wymową?

Niewątpliwie tak. Jak tego dokonać bez wyjazdu do Hiszpanii i rzucenia się na głęboką wodę? Moje wskazówki są następujące:

Po pierwsze musimy zdać sobie sprawę z problemu i z różnic w wymowie poszczególnych głosek w naszych językach. Koniec z oszukiwaniem się, że J w majo brzmi jak CH w polskim chomiku!
Postanowić poprawę. Wiem, że wygodnie jest po prostu wymawiać hiszpańskie słowa tak po prostu, jak się nam wydaje, bo przecież od zawsze mówiło się, że w hiszpańskim tak się wymawia jak się pisze. Ale ale. Może warto trochę się do tego przyłożyć, pogimnastykować trochę język? Każdy musi sobie tu odpowiedzieć na pytanie czy wystarczy, że zostanie jako tako zrozumiany, czy może zależy mu też żeby tego biednego hiszpańskiego, a przy okazji uszu znajomych Hiszpanów, nie kaleczyć.

Voki

Przestać się wstydzić! Wczoraj właśnie usłyszałam od znajomej osoby uczącej się hiszpańskiego „vivo sola pero tengo un pero„. Gdy zwróciłam jej uwagę na konieczność wymawiania wibrującego RR w „perro”, wyznała mi, że to wydaje się przesadzone, że nie chce narazić się na śmieszność. Takiej postawie powiedzmy stanowcze NIE! Nie bójmy się, że przedobrzymy. Z RR, jak i z akcentowaniem, na przykład, czasowników w Futuro, warto otrzeć się (przynajmniej na początku) o tę „przesadę”, żeby wyrobić sobie dobre nawyki w wymowie.

Przeczytać wpisy o wymowie na tym blogu, na innych stronach zajmujących się hiszpańskim, wejść na proponowane witryny… to znaczy: doinformować się, przyłożyć się odrobinę do teorii. W praktyce, zacząć słuchać hiszpańskiego aktywnie, to znaczy tak, żeby skupiać się również na wymowie osoby która się wypowiada. Pobawić się w rozpoznawanie akcentów i dialektów.

Czytać na głos hiszpańskie teksty. Idealnie by było, gdybyśmy najpierw te teksty mogli usłyszeć w oryginale, a następnie spróbowali samodzielnie się przyłożyć do poprawnej wymowy. To da się zrobić! Możecie na przykład wykorzystać któryś z wielu videobooków po hiszpańsku dostępnych, na przykład na youtube albo na stronie Alba Learning, która ma okropną szatę graficzną, ale dosyć sporo tego typu materiałów.

Można się również nagrywać w trakcie czytania (chociażby telefonem) a póżniej odsłuchać nagranie i spróbować wychwycić swoje najczęstsze błędy. Na początku to może być dosyć przykre doświadczenie (osobiście nie znoszę słuchać nagrań mojego głosu), ale może nam uświadomić bardzo wiele na temat jak wymawiamy i nad czym jeszcze powinniśmy popracować. Aby zminimalizować stres, nabrać dystansu do siebie, a przy okazji nagrywania dobrze się bawić, możecie się nagrywać na komputerze przez aplikację online (darmową) VOKI. Można tam wybrać postać, w którą chcemy się wcielić i pobawić się głosem: albo to komputer odczyta wiadomość, którą wpiszemy w chmurkę, albo wybrana przez nas postać odtworzy to co my wcześniej nagraliśmy. Pierniczkowy ludzik, Michael Jackson albo kolba kukurydzy mówiąca naszym głosem są w zasięgu ręki!Co Wy na to? Może macie jakieś własne metody, którymi chcielibyście się podzielić?