Pęczek hiszpańskich wyzwisk: Rata de dos patas

Zupełnie niedawno przez przypadek poznałam tę piosenkę, a okazuje się że to prawdziwy majstersztyk jeśli chodzi o wykwintość używanych w niej… wyzwisk! Dla osób nieznających języka hiszpańskiego to ballada jak każda inna. Głęboki głos artystki Paquity del Barrio, w tle rytmicznie kołyszą się mariachis w wielkich kapeluszach, słowem, meksykański folklor w czystej postaci.
Ale tam kryje się coś więcej, coś co zainspirowało mnie do tego wpisu. Tekst piosenki jest zabójczy. Jak sami usłyszycie i przeczytacie, to najprawdziwsza litania wyzwisk i obelg pod adresem niewiernego mężczyzny. Wprawdzie te obelżywe epitety można by również zastosować do jakiejś wyjątkowo wrednej kobiety, tutaj chodzi o faceta, wystarczy spojrzeć na pełen obrzydzenia wyraz twarzy artystki. Śpiewa z ogromnym przekonaniem, tak jakby wreszcie mogła zrzucić z piersi ciężar z którym żyła przez lata… No cóż. Niewiele wiedziałam o tej osobie (właściwie nie wiedziałam nawet o jej istnieniu), najpierw poznałam piosenkę. Dopiero później dowiedziałam się, że Paqui ma pełne prawo czuć obrzydzenie do mężczyzn, które wyraża w swoich utworach: wyszła za mąż za faceta, który ukrywał przed nią fakt, że miał już żonę i dzieci w innej wiosce. Czy taki nie zasługuje na coś mocniejszego niż „dupek”?
Przejdźmy do utworu bo to o tym chciałam głównie napisać. Szukacie inspiracji, żeby zmieszać kogoś z błotem? Niech Paquita będzie Waszą muzą. Poniżej utwór i tekst. Tłumaczenie moje.

RATA DE DOS PATAS

Rata inmunda
animal rastrero
escoria de la vida
adefesio mal hechoInfrahumano
espectro del infierno
maldita sabandija
cuanto daño me has hecho

Alimaña
culebra ponzoñosa
deshecho de la vida
te odio y te desprecio

Rata de dos patas
te estoy hablando a ti
porque un bicho rastrero
aún siendo el mas maldito
comparado contigo
se queda muy chiquito

Maldita sanguijuela
maldita cucaracha
que infectas donde picas
que hieres y que matas
(…)
Me estás oyendo inútil
hiena del infierno
cuanto te odio y te desprecio!

DWUNOŻNY SZCZUR

Ty brudny szczurze,
zwierzę pełzające,
odpadku z życia,
szkaradny dziwolągu!
Człekokształtne
widmo z piekła rodem,
przeklęta pluskwo,
jak bardzo mnie skrzywdziłeś!
Szkodniku,
jadowity wężu,
życiowy śmieciu,
nienawidzę cię i tobą gardzę.
Dwunożny szczurze,
do ciebie mówię!
Bo pełzający robal,
nawet ten najohydniejszy
w porównaniu z Tobą
jest niczym.
Cholerna pijawko
Przeklęty karaluchu
ty gryziesz i
zakażasz,
ty ranisz i zabijasz.
(…)
Słyszysz mnie, ty nieudaczniku?!
Piekielna hieno,
jak ja się nienawidzę
i jak tobą gardzę!

 

I co, nie zawiedliście się, prawda?