Najkrótsze opowiadanie po hiszpańsku

Czy słyszeliście o takim gatunku literackim jak mikroopowiadanie? Gatunek znany i często uprawiany przez hiszpańskich pisarzy, nazywany po hiszpańsku jako microrrelato, relato hiperbreve lub minicuento. W wielkim skrócie, chodzi o ekstremalnie krótkie utwory literackie, prawdziwe perełki mikrofikcji, w których w zaledwie kilku słowach zawarta jest fascynująca historia. Jako że mikroopowiadania są naprawdę krótkie, ta najciekawsza część historii nigdy nie zostaje dopowiedziana i musimy ją odszukać sami, bo jak mówi argentyńska pisarka L. Nicastro, mikroopowiadanie to jak góra lodowa dryfująca po oceanie. To co widoczne na pierwszy rzut oka to zaledwie jej wierzchołek podczas gdy główna część góry ukrywa się pod powierzchnią wody. Jako, że to blog teoretycznie „na luzie” przemycę Wam dzisiaj nieco literatury, pozornie błachej i lekkostrawnej, bo przecież „mikro”…
Do 2005 roku najkrótszym opowiadaniem w języku hiszpańskim był „Dinozaur” Augusto Monterroso z Gwatemali, które uzyskało ten status już w 1959 roku! Opowiadanie liczy sobie aż 7 słów (nie licząc tytułu) i brzmi następująco:

El dinosaurio
Cuando despertó, el dinosaurio todavía estaba allí.

„Dinozaur”. Gdy się obudził, dinozaur wciąż tam był.

 

Pamiętajcie, że to co czytacie to zaledwie czubek góry lodowek. Kto się obudził? A może, co się obudziło? Gdzie jest to „tam” allí? Od kiedy trwa „wciąż” todavía? Różne inne ciekawe warianty interpretacji możecie w wersji graficznej zobaczyć tutaj.

Jak już wspomniałam, tytuł najkrótszego opowiadania po hiszpańsku „Dinozaur” zachował do 2005 roku. Wtedy to Meksykanin Luis Felipe Lomeli opublikował jeszcze krótsze dzieło zatytułowane „Emigrant” i, o ile mi wiadomo, piastuje tutył najkrótszego z krótkich od tamtego momentu. Liczy sobie zaledwie 4 słowa, ale jak sami zobaczycie, w tym czterech słowach zawarta jest magia:

El emigrante
«¿Olvida usted algo?»
«-¡Ojalá!»

„Emigrant”. „Zapomniał pan o czymś?” „-Oby!”

 

Nie podoba mi się za bardzo to moje ostatnie tłumaczenie. Mam nadzieję, że zrozumiecie bez problemu wersję w oryginale, bo w przypadku form tak krótkich i w których każde słowo się liczy, tłumaczenie zawsze nam coś zabiera. Przyznam, że to drugie mikroopowiadanie podoba mi się bardziej niż „Dinozaur”. Zmusza nas do przemyśleń. Jak zrozumieć to Olvida usted algo? Czy emigrant już zdołał zapomnieć o czymś co wiązało go z ojczyzną? Czy zapomniał już o okropnościach, wojnie albo biedzie, która zmusiła go do emigracji? Czy zapomniał czegoś bardziej błahego, może albumu ze zdjęciami z dzieciństwa?

Więc teraz już wiecie. Jeśli chcecie poczytać coś krótkiego po hiszpańsku, to poszukajcie jakiś znanych microrrelatos. Jeśli sami się odważycie, stwórzcie własne mikrodzieło i opublikujcie je gdzieś, na przykład tutaj. A może już od dawna jesteście stałymi czytelnikami tej strony i nic co mikro nie jest Wam obce? Podzielcie się Waszą ulubioną historią! Mnie, oprócz tych tutaj zacytowanych, bardzo podoba się „El sueño”, Luisa Mateo Díez. Jeśli macie wolną chwilę: poszukajcie i przeczytajcie. Ciekawa jestem Waszej interpretacji, kto jest głównym bohaterem tego „Snu”?