O imionach z Hispanoameryki (Jefferson Lenin et al.)

Poprzednie wpisy o imionach hiszpańskich i podwójnych imionach spotkały się z dosyć dużym zainteresowaniem. Ale zdałam sobie sprawę, że nie wspomniałam nic o imionach z Ameryki Łacińskiej!

*

Prawdziwe perełki można znaleźć właśnie tam, na skrzyżowaniu dróg tak wielu narodowości, w tej mieszance hiszpańskiego z językami autochtonów, polanej szczodrze napływami z USA. Chodzi głównie o imiona pochodzenia zagranicznego, zwłaszcza z angielskiego. Trudno się też tak bardzo dziwić, na polskim podwórku też przecież coraz częściej razem bawią się Dżesiki z Nataszami a mały Kewin ciągnie Vanessę za warkoczyki… i niekoniecznie pochodzą z rodzin wielokulturowych. Skąd się to bierze? Fascynacja zachodem na pewno jest jednym z czynników. A poza tym wydaje się, że oryginalnie brzmiące imię jest po prostu… oryginalne. I że dodaje charakteru. Czy rzeczywiście?

W czasie stażu we Włoszech miałam pod opieką taką gromadkę chłopców z Salwadoru. Był wśród nich niejaki Jefferson Lenin, skromny, artystycznie utalentowany, malował lamy na tle rozległych pastwisk jak nikt inny. Chyba jednak nie możecie mnie obwiniać o to, że oprócz tej lamy zapamiętałam sobie jego imiona. Jak tu zapomnieć? W wyszukiwarce google, „jefferson lenin” pojawia się grubo ponad 7 tysięcy razy. 
Nie miałam jednak przyjemności poznania osobiście żadnego Bruce Lee Antonio, ani Winstona Churchila, ani Rambo, ani Mazdy, ani Toshiby… Oczywiście są to zapewne pojedyncze przypadki, ale jednak. Są.
Wśród moich znajomych Hiszpanów krąży też taka legenda, że pewni rodzice po otrzymaniu bardzo istotnej przesyłki, obejrzeli dokładnie kopertę i… nazwali swojego syna Airmail. Kolejna szeroko komentowana anegdota jest związana z całkiem ładnie brzmiącym imieniem dziewczęcym Ilóveny. Skąd się wzięło? Mama wyczytała na koszulce. Wiecie, takiej z serduszkiem, z NY. Ups!
Ale cóż poradzić, w końcu o imionach decydują rodzice, a rodzice zawsze chcą jak najlepiej dla swoich pociech, prawda? Więc jeśli mają fantazję, a prawo im na to zezwala to czemu nie…
Jeśli zaciekawił Was ten temat polecam ten artykuł o Republice Dominikańskiej. Może nawet zagłosujecie w komentarzach na najbardziej oryginalne imię?

*wszystkie zdjecia z google