Hiszpańskie Walentynki

galerias preciadosOto nadchodzą Walentynki (San Valentín, El Día de los Enamorados), jedno z tych pseudoświąt które w
tradycji hiszpańskiej istnieje już, ho ho, od połowy dwudziestego wieku.


Jeśli
wierzyć internetowi, u swych źródeł, w Hiszpanii, obchody Dnia Zakochanych
zawdzięczamy sprytnym sprzedawcom i właścicielom sieci handlowych, którzy
zobaczyli w 14-tym lutego świetną okazję na zarobienie dodatkowych groszy. Wystarczyło
sprawić, żeby ludzie zrozumieli, że miłość należy przypięczętować perfumami,
czekoladkami czy biżuterią i żeby się przekonali, że na ukochanej osobie nie
należy oszczędzać…

En España esta fiesta se empezó a celebrar a mediados del siglo XX, con el motivo de incentivar la compra de regalos. A menudo se dice que esta fiesta la introdujo la cadena de grandes almacenes Galerías Preciados (wikipedia)

Szybko swoją szansę
na zwiększenie obrotów w dniu świętego Walentego zobaczyli też restauratorzy,
którzy prześcigają się w ofertach na romantyczne kolacje i już kilka dni przed
dniem „zero” straszą, że bez rezerwacji nici z celebracji.
Pozwolę więc sobie potraktować tę wiekową tradycję z
przymrużeniem oka i, aby nauce hiszpańskiego stało się zadość, prezentuję Wam kilka znalezionych tu i tam miłosnych wierszyków, które dawniej wypisywało się na papierowych serduszkach… a teraz chyba już tylko w SMSach.
Quiero ser un pajarito con patitas de algodón para posarme
en tu pecho y robar tu corazón. 
Me gustaría ser mosquito,
para entrar en tu habitación
y pegarte un pellizquito,
donde yo tengo intención 
Si esta noche te asomas a la ventana y
sientes frío, no creas que fue el viento, que fue un suspiro mío. 
Dos peces en el agua no se pueden ahogar, dos amores que se
quieren no se pueden olvidar. 
Eres tan dulce que sólo con mirarte engordo. 
A na zakończenie inspirująca (anty)propozycja na walentynkowy
prezent
(oczywiście po hiszpańsku) 😉