Curarse en salud

Czy Hiszpanie są przezorni i zapobiegliwi?

(Nie na tyle, żeby zapobiec kryzysowi, to już wszyscy wiemy…) Jednak coś w tym musi być, ponieważ w przeciwny razie nie mieliby w zasobach swojego języka tego uroczego powiedzenia, curarse en salud. Warto sobie je zapamiętać bo myślę że nie raz nasza polska mentalność podpowie nam, że lepiej dmuchać na zimne albo lepiej zapobiegać niż leczyć i gdy odczujemy potrzebę podzielenia się tymi mądrościami ludowymi z jakimś Hiszpanem, ichniejsze  curarse en salud będzie jak znalazł.
Możemy użyć tego powiedzenia wtedy gdy rzeczywiście staramy się czemuś zapobiec, w znaczeniu prawie dosłownym, na przykład gdy zajadamy się czosnkiem przez całą jesień aby zapobiec zimowej grypie… albo, oczywiście, w znaczeniu bardziej metaforycznym, nie związanym ze zdrowymi nawykami, wtedy gdy, świadomi istnienia najdrobniejszego zagrożenia, robimy coś przezornie, na wszelki wypadek. Może to być na przykład, wykonanie jakiegoś zadania zanim zostaniemy oficjalnie do niego zobowiązani, ot choćby, gdy przygotowujemy pisemne usprawiedliwienie nieobecności na zebraniu zanim jeszcze ktokolwiek nas o nie poprosi. 
Należy pamiętać, że czasownik curarse jest tutaj odmienny, więc dopasujemy jego formę do osoby bądź osób, od których oczekuje się zapobiegliwości i przezornego zachowania.
A teraz dwa bardzo obrazowe przykłady (internet):
1. Antes de viajar en la UE, nos curamos en salud. Para ello, hay que pedir la Tarjeta Sanitaria Europea.
(Przed podróżą po UE, lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego należy zaopatrzyć się w  EKUZ).
2. (Co podarować noworodkowi?)

Para empezar, soy partidaria de preguntar a los papás: ¿qué os hace falta?, es lo mejor, os curáis en salud y quedáis bien con algo que va a tener su utilidad.

(Zacznijmy od tego, że jestem zwolenniczką pytania rodziców: czego potrzebujecie?, to najlepsze rozwiązanie, dmuchacie na zimne i zrobicie dobre wrażenie podarowując coś, co się przyda.) 


A dla wielbicieli bardziej złożonych przysłów, przypominam: más vale prevenir que curar, mniej wygodne w codziennym użyciu (dłuższe, nieodmienne…). I trudniej je jakoś tak naturalnie wpasować do prostej, codziennej wypowiedzi. Ale, dmuchając na zimne, zapamiętajmy i tę wersję, na wszelki wypadek, kiedyś na pewno się przyda!