Uwaga! Plaża

Upalna pogoda ostatnich dni natchnęła mnie do napisania o plaży, a konkretnie o ciekawych osobnikach z nią związanych. Po pierwsze, mamy chyba na wszystkich hiszpańskich paseo del mar a nawet w centrum miasta tak zwanych manteros czyli sprzedawców ulicznych, którzy rozkładaja swoje produkry takie jak CD, okulary przeciwsłoneczne, torebki, itd. na specjalnie przygotowanym kocu (manta), który łatwo zwijają gdy tylko zobaczą z daleka nadchodzącą policję.

Na plaży często słychać pokrzykiwania lateros, czyli sprzedawców zimnych napojów w puszkach (latas). Sprzedają też np. kawałki owoców, jakieś drobne przekąski… poznamy ich po ciężkiej torbie wypchanej towarem i lodem i po charakterystycznym nawoływaniu: Laaa coca colaaa, laa fantaaa, el aguaaa!!! Frescaaaa!!

A teraz, żeby nie było tak beztrosko, słów kilka o niebezpieczeństwach jakie czyhają na roztargnionych plażowiczów. Biorę więc dziś pod lupę ciemne typki z molo; osobników, którzy mogą rzucić cień na nasze plażowe ręczniki…

Un gorrilla
http://www.elmundo.es/elmundo/2009/04/11/andalucia_sevilla/1239445492.html

Po pierwsze, już przy parkowaniu samochodu, zagrażają nas zaczepiający natrętnie gorrillas (gorro, gorrita, czapeczka – często ich znak rozpoznawczy), czyli tacy samozwańczy parkingowi, inaczej możemy ich nazwać aparcacoches. Umyślili sobie, że na publicznych i darmowych parkingach, ich zadaniem jest wskazywanie wolnego miejsca kierowcom, za co oczywiście oczekują zapłaty. Jeśli kierowca zaparkuje a  zapłacić haraczu nie chce, to gorrillas mogą mu porysować karoserię, rozbić szybę, napluć, nasikać, itd., czyli jednym słowem, potraktować go bardzo niesympatycznie.

Następnie, już na plaży, w barach i na deptaku, czają się różnej maści złodzieje. Są między nimi carteristas, wyspecjalizowani w wykradaniu porfeli. Są również inni drobni złodziejaszkowie, kradnący rzeczy bez większej wartości, rzeczy osobiste pozostawione bez nadzoru, itd. Takich możemy określić słówkami: chorizo, ladronzuelo (złodziejaszek, zdrobnienie od bardziej profesjonalnego: ladrón), ratero (od rata-ratero, osoba krnąbrna i skąpa, tutaj złodziej zadowalający się łupami o małej wartości), mangui (osoba która kradnie „do rękawa” czyli manga pisałam o tym procederze tutaj).

Nie wiem czy o kimś zapomniałam… czekam na sugestie! Miłego plażowania!