En los tiempos que corren

Z jakiegoś powodu „ulubione” przez społeczeństwo wyrażenia związane z tym okropnym okresem kryzysu co jakiś czas się zmieniają. Kilka miesięcy temu pisałam o La que está cayendo, frazie, którą słyszało się tu na okrągło, w telewizji, na ulicy, w sklepie… Wcześniej jeszcze do ogólnego użycia weszło La cosa está muy mal. Oba wyrażenia są nadal (niestety i bardzo nad tym ubolewam) bardzo aktualne i w użytku. Dzisiaj postanowiłam dodać do nich En los tiempos que corren, frazę, którą na pewno usłyszycie od każdego kto zacznie komentować obecną mizerną i czarną jak noc sytuację ekonomiczno-gospodarczą Hiszpanii.

En los tiempos que corren można przetłumaczyć na „w dzisiejszych czasach” z mocnym zabarwieniem negatywnym. Często wyrażenie to używane jest jako odpowiedź, usprawiedliwienie lub wyrzut samo w sobie, w towarzystwie rzewnego wielokropka jako miejsca na refleksje własne reszty rozmówców (bo przecież wszyscy wiemy, że w dzisiejszych czasach…. o prace bardzo trudno, pieniędzy nie przybywa, wszystko drożeje, itd.)

En los tiempos que corren…

Poza tym oczywiście może być wprowadzone jako okolicznik czasu w praktycznie każdym kontekście jakoś powiązanym z dzisiejszymi czasami kryzysu.


En los tiempos que corren el empresario nos aprieta.
En los tiempos que corren el ahorro es fundamental para todos nosotros.
Hacer sonreír en los tiempos que corren. ¿Es posible?


Jak więc mogliście zauważyć, fraza ta jest nieodmienna, przydatna bardzo jeśli chcemy w rozmowie z Hiszpanami wyrazić empatię dla ich sytuacji. Zwróćcie też uwagę na to, że po raz kolejny, tak jak w przypadku dwóch pozostałych wyrażeń o których pisałam wcześniej (la cosa está muy mal, la que está cayendo), mamy do czynienia z nieszczęściem bezosobowym, narzuconym, niezależnym od szarego człowieczka, który nagle znalazł się w sytuacji bez wyjścia, zagubiony w dzisiejszych, smutynych czasach i musi pogodzić się z tym, że tak to już jest i być może tylko czas albo jakieś inne zewnętrzne czynniki mogą przywrócić światu „równowagę”.
Cóż nam więc pozostaje? Możemy jedynie liczyć na to, że kryzys jak najszybciej przestanie nam dostarczać kolejnych językowych ciekawostek.