¿De qué vas?

Tak to już bywa, że rozmowa na tematy ogólno-życiowe i bliżej nieokreślone, (niezależnie od tego czy uczestniczą w niej Hiszpanie) w jakimś momencie doprowadza nas do punktu, w którym przestajemy rozumieć o co temu drugiemu chodzi i co on sobie w ogóle wyobraża i, że niby jak to tak, że co to ma być, że z czym do ludzi i czy aby mu coś nie odbiło… Sytuacja staje się więc dosyć niewygodna, ale czasami po prostu ciężko poprzestać na wzajemnym poklepywaniu się po plecach i słowna (oby tylko) potyczka staje się nieunikniona. Jeśli jeszcze nie zaczęliśmy sobie wzajemnie ubliżać, to sygnałem, że obelgi wiszą w powietrzu może być to proste, choć dosyć dobitne pytanie zadane z odpowiednio oburzoną-znieszmaczoną intonacją:


¿De qué vas, tío?
¿Pero tú de qué vas?
¡¿¡¿DE QUÉ VAS?!?!

Nie znajduję dla tego wyrażenia jednego prostego tłumaczenia na polski. „O co ci chodzi?” nie oddaje całej zadziorności tego pytanka, no może tylko jeśli udekorujemy je naszą narodową wisienką: „O co ci k**** chodzi?”. Poza tym, tłumaczeń może być wiele i zależą one od kontekstu (nie zawsze aż tak na ostrzu noża) . Czasem możemy zrozumieć coś jakby „co z tobą nie tak?”, „co ty sobie wyobrażasz?” albo „odbiło ci?” (plus, oczywiście, wersje mniej grzeczne). Generalnie, zawsze mamy do czynienia z tonem wyrzutu, nagany i krytyki względem rozmówcy… I tak, praktycznie zawsze będzie to wyrażenie używane właśnie w rozmowie, mocno kolokwialne.

Przyda się? Na pewno warto znać, na pewno usłyszycie w programach i filmach, na pewno… warto mieć się na baczności, gdy nagle grupka podejrzanych typków na nasze pogodne powitanie Hola odburknie nam z pogróżką ¿tú de qué vas? Nie dajcie się wiec zwieść czasownikowi IR i nie łudźcie się, że pytają o kierunek Waszego spaceru!