Gafapasta

Wrócili okularnicy! I mam tu na myśli czystą esencję, śmietankę, okularnika/kulturalnika, którego okulary są obowiązkowo wielkie i w czarnej, plastikowej oprawce i który widzi nie tylko lepiej, ale i więcej niż przeciętniak czy też szaraczek.

Zacznijmy od początku: gafas de pasta to niewinne określenie okularów w pełnej oprawce, tak właśnie tych które nie tak dawno wróciły do łask.

Równocześnie gafapasta lub gafas de pasta jest w języku kolokwialnym zarezerwowane jest nie tylko dla nosicieli tychże specyficznych okularów. Może ponadto odnosić się do bardzo konkretnej grupy społecznej, której członkowie:
  • widzą inaczej a l t e r n a t y w n i e , po swojemu i obnoszą się z tym jeśli tylko mogą
  • pasjonują się kulturą, literaturą, sztuką, koniecznie alternatywną; czytaja dużo, ale nie przyznaliby się do Kodu Leonardo Da Vinci
  • jeśli już potrzeba czytania dopadnie ich poza domem, udają się do Starbucks
  • krążą wokół Fnac (powiedzmy taki hiszpański Empik), oglądają plakaty, napawają się aromatem książek i magazynów wielkoformatowych
  • po  mieście poruszają się na rowerze, najlepiej takim, który wyraża ich niespokojną osobowość
  • są nowocześni i na czasie, niech nas nie zmylą okularki nawiązujące stylem do tych z ubiegłych dekad! zawsze na czasie z nowinkami technicznymi, ipod, ipad, gadgety, świecidełka… no bo i jak bez tego wszystkiego nazywać siebie prawdziwym znawcą kulturowych
  • marzą o podróży do Tokio, stolicy gafapastas
  • są w stanie zinterpretować na dziesięć różnych sposobów obraz, na którym nie ma nic poza czerwonym kwadratem
  • ubierają się w malutkich, zarezerwowanych tylko dla wtajemniczonych sklepikach, owijają się szalikami, sami wycinają fantazyjne dziury w nowych koszulkach, żeby dodać sobie osobowości…
Znacie takich?
Na pewno tak, ukrywanie swojej kondycji gafapastas (gafapastismo), nie leży w ich naturze!